Posts Tagged ‘twitter’

 

Social Circle - krąg naszych znajomych wg Google

Social Circle - krąg naszych znajomych wg Google

 

Może to jest tak, że ja po prostu coś przespałem… UPDATE: wygląda na to, że Social Circle to jakaś staroć (w sensie – sprzed roku): Introducing Google Social Search: I finally found my friend’s New York blog! Ciekawe, że jakoś mnie to ominęło…

Tak czy inaczej – znalazłem coś, co jest dla mnie nowością – pierwszy raz widzę. Chodzi o Google Social Circle – czyli nowy element wyszukiwania (tradycyjnie w wersji BETA). Na pierwszym obrazku widać stronę dedykowaną Social Circle. Zakładam, że nic prywatnego tu nie ma, to samo można wyczytać z mojego profilu Google Buzz.

Na drugim zaś obrazku widać wyniki wyszukiwania zawężone tylko do Social Circle (kręgu znajomych / społeczności?) i tu mamy możliwość dalszego filtrowania wyników – po konkretnej osobie z jaką jesteśmy powiązani w serwisach społecznościowych (bezpośrednio i pośrednio). (więcej…)

ClickJacking na przykładzie Twittera

ClickJacking na przykładzie Twittera

Niby chcieli opisać atak typu ClickJacking oraz sposób obrony przed nim czyli Framebusting, ale podali też sposoby na ominięcie Framebustingu.

W skrócie ClickJacking to przechwytywanie kliknięć użytkownika poprzez podstawienie na stronie ukrytej ramki z inną stroną do której użytkownik jest prawdopodobnie zalogowany i bezwiednie klika na swoim koncie (np. w [Skasuj konto]) myśląc, że np. gra w idiotyczną gierkę.

Framebusting to w skrócie obrona przed ClickJackingiem polegająca na wyskoczeniu strony z ramki. Np. Facebook tak wyskakuje, Gazeta.pl też (co irytuje jak się jest na wykopie i kliknie w wykop z gazety).

Dalej opisano sposoby w jaki można zniweczyć Framebusting – czyli nie dać serwisowi wyskoczyć z niewidzialnej ramki – czyli to kolejny typ ataku – wspierającego dla ClickJackingu.

Czemu o tym piszę? Bo robię serwisy internetowe i raz chcieliśmy w ramce otwierać Facebooka. Nie, nie w żadnej ukrytej, chodziło o logowanie Facebookiem do naszego serwisu, czyli coś bardzo przydatnego i popieranego przez FB. Ale niestety FB nam wyskakiwało z ramki (czyli Facebook stosuje właśnie Framebusting) i cały koncept szlag nam trafił ;-). A teraz niebezpiecznik.pl podesłał kilka pomysłów dla leniwych umysłowo. Jak jednak nam się zachce przymusić FB do działania po naszemu w ramce – zaczniemy swoje poszukiwania rozwiązania od haseł z niebezpiecznika ;-).

Buzzite.com - buzzing about Buzz

Buzzite.com - buzzing about Buzz

Ciekawy artykuł z Buzzite.com – 5 Reasons Why You Should Not Buzz Your Tweets.

Niby powody są oczywiste, ale iluż to np. naszych rodzimych mikro-blogo-celebrytów bez cienia zażenowania wypycha swoje blipnięcia w świat, w tym również na Buzza pośrednio poprzez Twittera. Skoro można, to znaczy że trzeba. Te jakże głębokie zazwyczaj 140-znakowe blipnięcia całemu światu trzeba podsyłać pod nos. A nuż na Buzz jest ktoś kto nas nie śledzi na Blipie? To wprost niewyobrażalne i nie wybaczalne, no ale jeśli? Trzeba mu te treści koniecznie serwować! Powinien za to jeszcze być wdzięczny i dziękować ;-).

Powody w skrótowych punktach są np. takie (bardzo luźne tłumaczenie z oryginału z moimi wtrętami):

  1. Większość użytkowników Buzz negatywnie ocenia profile buzzowe w których jedyną lub główną zawartością jest treść pochodząca z Twittera.
  2. Większość z użytkowników Buzza używa też Twittera – więc te wspaniałe tweetnięcia im nie umkną – jeżeli będą tylko nimi zainteresowani…
  3. Buzzowanie swoich tweetów wygląda na autopromocję i lans, a tego zazwyczaj się nie lubi. Może inaczej – ludzie zazwyczaj nie lubią nachalnego lansu innych, ale własny – bardzo lubią… ;-p.
  4. Tweety na Buzzie wyglądają jak SPAM – m. in. przez zbyt krótką i niezrozumiałą treść, dziwne linki, najeżenie #tagami itp.
  5. Nawet najbardziej znane nazwy w branży (np. ReadWriteWeb, Tim O’Reilly) postanowiły zaniechać tych niecnych praktyk – często pomimo pierwotnego odmiennego nastawienia.

Odsyłam oczywiście do źródła po więcej w tym temacie!

buzz can tweet

buzz can tweet

Powyższe argumenty w większości nie dotyczą odwrotnego zachowania, czyli automatycznego tweetowania swoich buzznięć ;-). Właśnie to sobie wykonfigurowałem na serwisie Buzz can tweet i badam jak będzie to działać…

Albo ja czegoś nie rozumiem, albo w tym artykule na Buzzite.com coś źle napisali o Buzz can tweet – on przecież działa odwrotnie, nie przerzuca tweetnięć na Buzz tylko buzznięcia na Twittera. Hmmm. Zaraz się to w praktyce okaże…