Posts Tagged ‘sem’

 

Social Circle - krąg naszych znajomych wg Google

Social Circle - krąg naszych znajomych wg Google

 

Może to jest tak, że ja po prostu coś przespałem… UPDATE: wygląda na to, że Social Circle to jakaś staroć (w sensie – sprzed roku): Introducing Google Social Search: I finally found my friend’s New York blog! Ciekawe, że jakoś mnie to ominęło…

Tak czy inaczej – znalazłem coś, co jest dla mnie nowością – pierwszy raz widzę. Chodzi o Google Social Circle – czyli nowy element wyszukiwania (tradycyjnie w wersji BETA). Na pierwszym obrazku widać stronę dedykowaną Social Circle. Zakładam, że nic prywatnego tu nie ma, to samo można wyczytać z mojego profilu Google Buzz.

Na drugim zaś obrazku widać wyniki wyszukiwania zawężone tylko do Social Circle (kręgu znajomych / społeczności?) i tu mamy możliwość dalszego filtrowania wyników – po konkretnej osobie z jaką jesteśmy powiązani w serwisach społecznościowych (bezpośrednio i pośrednio). (więcej…)

Reklamy

UWAGA: ponieważ wpis jest szczególnie długi i przynudnawy, zrobiłem jego skróconą wersję na Buzzie.

Coś się dzieje, niewątpliwie… Choć przez chwilę miałem wątpliwości. Po ostatnim wpisie dot. dziwnych wyników Google pogadałem z kolegami w pracy. Rozmowa dotyczyła merytorycznej części dyskusji jaką miałem niewątpliwą przyjemność prowadzić na wykopie pod moim ostatnim samowykopem. Komentarze pod wykopem polecam – jeśli komuś obce jest wrzucanie własnych wpisów – zobaczcie z czym można się spotkać i na jakim poziomie prowadzić dyskusję, ja umiem albo zniżyć się do tego samego poziomu co atakujący:

Drogi Bucu. Obrazam Cie juz w pierwszym zdaniu, zebys wiecej nie spamowal swoim durnym blogiem i grafomanskimi wypocinami

albo nie zareagować wcale. Jednak nie reagować – jakoś tak mi nie wypadało ;-).

O dziwo – koledzy przekonali mnie, że to jednak mi się coś uroiło i bez sensu napisałem najpierw na blogu, a potem czepiałem się biednego wykopowicza starszego znacznie stażem i zasługami ;-). W związku z niemożnością przekonania ich do moich racji, postanowiłem wycofać się z obrony swojego stanowiska. Czyli – ni mniej ni więcej – skasować bzdurną część swojego wpisu i pozostawić stosowną notkę w komentarzu. (więcej…)