Posts Tagged ‘rok chopinowski’

Waldemar Pawlak x2 na FB, współdzieli link sam ze sobą

Waldemar Pawlak x2 na FB, współdzieli link sam ze sobą

Tak się kończy niewłaściwe rozumienie profili prywatnych i publicznych na Facebooku. Ja już nie wiem który z tych Waldemarów jest prawdziwy, którego słuchać, na którego głosować… 😉

Reklamy
Dwie świnie na urlopie, a ze słońcem nie ma żartów

Dwie świnie na urlopie, a ze słońcem nie ma żartów

Od jakiegoś czasu jestem na urlopie… od dzisiaj bez dzieci (teściowie się zlitowali i przygarnęli).

Jednak postanowiłem ograniczyć tym razem wykorzystanie internetu ;-).

Zresztą w taką pogodę mam przegrzaną bańkę i tak bym nic „mądrego” (jak na swój poziom) nie napisał ;-).

Wesołego Alleluja dla wszystkich!

Przedwyborcza gorączka i nerwówka. Dobrze że to już zaraz koniec! Z tych emocji strzeliłem głupi błąd stylistyczny, sprawiający że cały ten wpis jest bełkotliwy chyba bardziej niż zwykle. Chodzi oczywiście o poczucie złudzenia wyboru (niech będzie – na siłę, że w tytule jest tylko taki skrót myślowy), którego oszołomy nie mają, więc nie mają też dylematów. Tylko wybór wodza sprawi, że coś się zmieni (?) na lepsze!

Podrzucone na Google Buzz

Podrzucone na Google Buzz

Wielu rozsądnie myślących znajomych narzeka, że wybory nic nie zmienią, że i tak to jest tylko złudne wrażenie, że wybieranie coś znaczy (vide obrazek obok) itp.

Zastanawiają się – iść czy nie iść.

Inni rozsądnie myślący gryzą paznokcie i są wyraźnie poddenerwowani spadkiem ich kandydata w sondażach. No cholera – nie wiadomo kto wygra wybory, ja też obawiam się, że nie ten co bym chciał…

O dziwo – kilku znanych mi oszołomów nie ma takich dylematów.

Oni wiedzą, że trzeba iść i zagłosować, wiedzą też na kogo będą głosować. No i jak raz tak się składa, że na tego kandydata, którego bym nie chciał widzieć w pałacu ;-).

A skoro tak, to myślę, że nie należy się wahać, tylko – mimo wszystko – głosować. Powodów jest wiele, choćby i najgłupszy dobry – a pójdę zrobić na złość tym oszołomom, żeby ich ukwakany kandydat nie wygrał ;-).

UPDATE: w momencie gdy kończyłem ten krótki tekst, na poprzedni przyszedł interesujący (?) komentarz. Potwierdza on tylko raczej to o czym powyżej…


Obrazek z krową, wyborem, złudzeniem i rzeźnią podrzucony na Google Buzz przez Przemka Rumika.

wybory prezydenckie 2010 pierwsza tura - wyniki częściowe

wybory prezydenckie 2010 pierwsza tura - wyniki częściowe

Oczywiście w pracy, przy każdej możliwej okazji też cały czas gadamy na ten jeden temat…

A więc:

  • Kto na kogo głosował?
  • Czemu inni głosowali inaczej?
  • Na kogo przejdzie elektorat Napieralskiego?
  • Dlaczego tak mała różnica JK vs BK?
  • Skąd tak dobry wynik JKM?
  • Jaką żenadę zaliczył Olechowski i Pawlak?
  • i tak dalej i temu podobne.

Na piłce nożnej znają się w Polsce wszyscy (tylko nie trenerzy, selekcjonerzy i piłkarze), na medycynie – wszyscy (poza lekarzami), a na polityce też każdy, tylko nie ci co mają inne od nas poglądy (no i sami politycy też się nie za bardzo znają)!

A więc komentujmy, analizujmy, dyskutujmy, przewidujmy, snujmy wizje, oceniajmy powody ;-).

Ja tylko się boję, że sytuacja się powtórzy i znów wygra Kaczka… Ten czarny scenariusz wydaje mi się coraz bardziej realny, ale ja na szczęście się nie bardzo polityką interesuję, nie bardzo się znam 😉 i nie mam też zbytniego wpływu na ziszczenie się tej smętnej wizji. W związku z tym – postaram się nie przejmować… Oby mi się udało – przynajmniej o to mogę się postarać.

A Bronkozaur niech postara się wygrać! Choć im bardziej się stara, im bardziej napina – tym większe zalicza chyba wpadki… Przypadek beznadziejny? Kaczka za to jest wyluzowana ;-)…?

Pozdrawiam wszystkich innych domorosłych acz wytrawnych analityków sceny politycznej!

Jaka piękna pogoda przez cały majowy weekend 2010!

No pogoda godna pozazdroszczenia. Szkoda, że wczoraj też nie była tak piękna!

Na pocieszenie – wygląda na to, że tą fantastyczną aurą będziemy się cieszyć nie tylko przez cały długi weekend, ale jeszcze nieco dłużej!

Wczorajsze kolejki w hipermarketach wskazują, że dziś wiele osób pluje sobie w brodę i kombinuje jak tu zakupione grillowe produkty spożyć w czterech ścianach… Może by tak odpalić grilla na balkonie? Zazwyczaj tego nie praktykuję, ani nie pochwalam, ale grillowy sezon czas zacząć! Tak nam wczoraj wmawiano…

A miało być tak pięknie… Wyszło jak zwykle.

BTW: prognozę sprawdzałem w kilku różnych serwisach, nie ma nadziei – wszystkie pokazują mniej więcej to samo…