Posts Tagged ‘pozycjonowanie’

UWAGA: wpis testowy, on wcale miał tutaj nie trafiać, ale trafił. Potem wyjaśnię dlaczego i po co.

(update: Teflon, dżaga, frytka, czekolada – Siła naturalnego pozycjonowania – test linkowania do Piaskownicy WildWezyra na blogspocie).

To jest wpis testowy, który ma mi pomóc zbadać m.in. siłę naturalnego pozycjonowania na dwóch systemach blogowych (blogger czyli blogspot i wordpress.com).

Ten wpis pojawi się w dwóch kopiach na świeżo założonych blogach („Piaskownica WildWezyra”) w obu powyższych systemach blogowych. Z moich wstępnych doświadczeń i wrażeń, wynika że WordPress.com jest o wiele lepszy pod tym względem, ale… nie wiesz dopóki nie spróbujesz ;-).

No to jeszcze kilka charakterystycznych słów i fraz aby sobie potem w Google (i w Bing) poszukać…

A teraz „teflon dżaga frytka czekolada”, czyli fragment tekstu piosenki „No co ty robisz” Kabaretu HiFi.

To nie uczciwe; zamawiasz ciepły kotlet a dostajesz zimną rybę.
Teflon, Dżaga, Frytki, Czekolada
– pod kwarcówką Beata Ciało swe rozkłada (więcej…)

UWAGA: ponieważ wpis jest szczególnie długi i przynudnawy, zrobiłem jego skróconą wersję na Buzzie.

Coś się dzieje, niewątpliwie… Choć przez chwilę miałem wątpliwości. Po ostatnim wpisie dot. dziwnych wyników Google pogadałem z kolegami w pracy. Rozmowa dotyczyła merytorycznej części dyskusji jaką miałem niewątpliwą przyjemność prowadzić na wykopie pod moim ostatnim samowykopem. Komentarze pod wykopem polecam – jeśli komuś obce jest wrzucanie własnych wpisów – zobaczcie z czym można się spotkać i na jakim poziomie prowadzić dyskusję, ja umiem albo zniżyć się do tego samego poziomu co atakujący:

Drogi Bucu. Obrazam Cie juz w pierwszym zdaniu, zebys wiecej nie spamowal swoim durnym blogiem i grafomanskimi wypocinami

albo nie zareagować wcale. Jednak nie reagować – jakoś tak mi nie wypadało ;-).

O dziwo – koledzy przekonali mnie, że to jednak mi się coś uroiło i bez sensu napisałem najpierw na blogu, a potem czepiałem się biednego wykopowicza starszego znacznie stażem i zasługami ;-). W związku z niemożnością przekonania ich do moich racji, postanowiłem wycofać się z obrony swojego stanowiska. Czyli – ni mniej ni więcej – skasować bzdurną część swojego wpisu i pozostawić stosowną notkę w komentarzu. (więcej…)