Posts Tagged ‘iPhone 4’

Kolorową bitmapką brzydszych ikonek nie ukryjesz

Kolorową tapetą brzydszych ikonek nie ukryjesz

Uwaga: może zainteresuje Cię też – kolejny wpis z serii, tym razem o potencjalnym problemie z bezpieczeństwem związanym z brakiem scentralizowanej kontroli Google’a nad wersjami Androida, natomiast więcej o smartfonach i appfonach: w kategorii SmartPhone & AppPhone.

Jak już wiele razy (przy prawie każdej możliwej okazji, a nawet i bez okazji) żaliłem się na Buzzie – rozczarowany jestem po zmianie telefonu z iPhone 3G na Samsunga Galaxy S.

Moje pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne i pewnie oglądając filmy na YouTube, czy nawet testując przez chwilę Samsunga np. w salonie, można stwierdzić że to fajny telefon.

Bo to jest fajny telefon, ale są jeszcze fajniejsze. Ważne jest z czym go porównujemy. Jeżeli z jakąś Nokią, LG, innym Samsungiem, jakąkolwiek komórką bez nowoczesnego systemu operacyjnego, a nawet inną komórką z Androidem – to raczej będzie wypadał bardzo dobrze.

Sprzętowo jest to najmocniejsza komórka dostępna na naszym rynku, porównywalna z HTC Desire i iPhone 4. Jednak sprzęt bez dobrego oprogramowania jest bardzo słabo użyteczny. Zatem pomarudzę teraz na oprogramowanie, problemy sprzętowe Samsunga zostawię na koniec wpisu (tak, tak! są problemy – nie mniejsze niż w iPhone 4!). (więcej…)

Reklamy
nowy iphone 4 w orange polska

nowy iphone 4 w orange polska

No nie jest tak źle! Jeżeli to nie błąd systemu, to w sklepie on-line Orange.pl widzę np. takie parametry umowy:

czas: 2 lata (24 miesiące),

abonament miesięczny (specjalny „iPhone”): 149 zł,

cena za telefon: 1049 zł (w salonie: 1349 zł).

Czyli – przy sensownym okresie umowy (dłuższe nie mają sensu, bo sprzęt się zbyt szybko starzeje moralnie) – jest to wysoka cena, ale jeszcze akceptowalna moim zdaniem.

Przy abonamencie Pantera 99 zł / mc i na dwa lata cena iPhone’a wynosi 1349 zł. Dla abonamentu 199 zł jest to 569 zł, a przy dłuższym okresie umowy: 1159 zł przy abonamencie 99 zł / mc – no i dobrze, że się nie opłaca, bo nie ma sensu tak długi okres umowy (powtarzam się!).

O ile to nie jest błąd sklepu Orange – to wreszcie widzimy sensowną ofertę. Nie liczyłem na takie kwoty – myślałem, że będzie sporo drożej. Gdybym nie kupił Samsunga Galaxy S (za 400 zł w promocji dla starego klienta, przy abonamencie 99 zł / mc na 2 lata) – to bym pewnie się teraz poważnie zastanawiał. Moje pierwsze pozytywne wrażenia z posiadania Galaxy S szybko zniknęły i ich miejsce zajęło rozczarowanie, że to jednak nie jest iPhone…

Muszę się zebrać i wreszcie wypunktować dlaczego nie warto kupować telefonu z Androidem jak się miało iPhone’a i było zadowolonym.

Samsung Galaxy S vs iPhone

Samsung Galaxy S vs iPhone

Uwaga: ciąg dalszy moich przemyśleń na temat Samsunga Galaxy S, Androida 2.1 i ich porównania z iPhone dostępny jest tutaj.

Na obrazku obok widać podobieństwo obu telefonów. Oczywiście – to iPhone był pierwszy, Samsung tylko kopiuje – od najlepszych.

Tak czy inaczej – właśnie zmieniłem dziś telefon z iPhone 3G na Samsunga Galaxy S. Umowa mi się skończyła, iPhone zdążył przez 2 lata popękać, bateria chyba ciut gorzej trzyma, a iOS 4 – no muli mi ten system (i nie tylko mi), czego wcześniej nie było.

Zastanawiałem się jeszcze nad HTC Desire, ale ostatecznie przekonał mnie Paweł Iwaniuk… Ewentualnie na niego zwalę winę, jak mi się ten Galaxy S nie sprawdzi ;-). Na razie jeszcze nie wiem jak będzie, gdyż to dopiero kilka pierwszych godzin.

Jak poużywam dłużej – wrzucę tu jakieś spostrzeżenia, głębsze subiektywne wnioski itp.

Co zauważyłem na razie na szybko:

  • Uderzające podobieństwo zewnętrzne do iPhone + nakładka TouchWiz – też jakby pod iPhone zrobiona. To dobrze, bo będę miał mniejszy szok z przesiadki.
  • Telefon waży tyle co iPhone (porównywalnie) i jest jedynie minimalnie większy – może pół centymetra wyższy i o milimetry szerszy. Za to jest cieńszy od iPhone’a 3G. Jednak ekran udało się w nim zrobić zauważalnie (bardziej od całościowych wymiarów) większy! To dobrze, do tego jest to jakiś tam Super AMOLED, więc powinno być ładniej.
  • Jakoś mało przycisków! Zazwyczaj androidowe telefony mają 6: home, menu, back, search, call, reject call i jeszcze trackballa lub jakiś odpowiednik. A tutaj – znów poszli w iPhone – tylko centralny home (jak na iPhone, jak na iPhone!) oraz menu i back. Dziwi mnie szczególnie brak trackballa – jak podczas edycji tekstu przesunąć kursor gdzieś w środek? Na razie nie wiem i to chyba jakiś problem.
  • Wirtualna klawiatura Swype. No jest – można sobie ją wybrać (jest też klasyczna wirtualna). Byłem sceptycznie do niej nastawiony, ale chyba jednak (po wpisaniu kilkunastu słów stwierdzam, że…) może być to całkiem wygodny (sprawny!) sposób wprowadzania tekstu. Zobaczymy. Oczywiście zrobię testy z pangramami i zażółć gęślą jaźń ;-).
  • Słuchawki IMHO lepsze niż w iPhone. No do iPhone nie dają tzw. dokanałowych, a takie są dorzucone do Galaxy S. Z tego może wynikać różnica w jakości dźwięku – na korzyść Samsunga… Ale – kto zabronił Stefkowi dawać lepsze słuchawki? Dział księgowy Apple, który założył, że fanboye i tak dokupią (oryginalne apple’owskie, a jakże)?
  • Radio jest i można sobie słuchać ;-).
  • Szybki jest skurczybyk – bardzo płynnie wszystko śmiga (to dobre określenie na responsywność Samsunga).
  • Samsung jest mniej estetyczny, mniej wysmakowany, mniej ascetyczny itp. Próbuje nadrabiać kolorkami (a ten jego super AMOLED potrafi!), ale to nie to samo. Wolę styl graficzny iPhone’a. Po części to oczywiście nie wina samego Samsunga, tylko systemu Android. Trzeba przyznać, że i tak jest lepiej w tej wersji (2.1) niż było to na HTC Magic z Android 1.5 – system wyraźnie ładnieje, aplikacje też. Może kiedyś ta różnica jeszcze się zmniejszy. Oby.
  • Poza tym – nagrywanie filmów HD, dwie kamerki (przód i tył), wbudowane 8 GB pamięci (tyle dają w Orange), ale można dodać sobie 32 GB na karcie pamięci, wymienna bateria ;-), najszybszy procesor i procesor graficzny aktualnie dostępny na rynku, możliwość wyjścia TV-Out itp. We wrześniu ma być aktualizacja do Android 2.2 (Froyo), więc też na to narzekać nie można. Ciekawe czy dadzą 3.0 (Gingerbread)…
  • No i teraz cena / dostępność. Cena niższa w Orange niż dla iPhone 3Gs, a przecież iPhone 4 – porównywalny parametrami z Galaxy S – nie jest jeszcze dostępny u nas, a jak będzie – to cenowo będzie znacznie mniej atrakcyjny. No i wiadomo jakie ma problemy… Z założonym darmowym bumperem wygląda jak stary iPod Touch, a nie najbardziej sexy telefon w galaktyce (nomen omen). Dodatkowo – zaczęła mi doskwierać zamknięta platforma iOS, pewne wypaczenia – jakaś wybrakowana wielozadaniowość, brak obsługi widgetów na pulpicie, czy możliwości zmiany managerów pulpitu…

Tak czy inaczej – postanowiłem dać drugą szansę Androidowi (po średnio udanym HTC Magicu, którego użytkuje żona i słyszę, że chce jednak mojego iPhone 3G zabrać mimo, że wrzuciłem jej Androida 2.1). Jeżeli topowy aktualnie telefon z Androidem nie da rady, to już chyba nic nie da rady na iPhone’a. A jestem nim rozpieszczony i zepsuty przez te 2 lata ;-). Dlatego pozwoliłem sobie napisać życzeniowo „iPhone killer”, choć zazwyczaj drażni mnie używanie konstrukcji coś-tam-killer. No niech tym razem się uda być tym killerem (ten jeden raz)!

I tak zupełnie na koniec – tym wpisem chciałem się oczywiście pochwalić moją nową zabawką ;-). A co – nie wolno mi?

Przeczytaj również ciąg dalszy: Kilka krytycznych uwag o Samsung Galaxy S i Android 2.1 – czyli dlaczego wolałem iPhone’a.

to jabłuszko kąsa

to jabłuszko kąsa

Ciekawa hipoteza. Dopiero co na konferencji ogłosili rozdanie darmowych ochraniaczy (bumperów) dla wszystkich posiadaczy iPhone 4. Podobno jednak – te bumpery nie rozwiązują problemu u wszystkich.

Są sygnały, że w tej chwili nie można już dostać iPhone’a 4 w sklepach, ani też nie wiadomo kiedy te telefony będą znów dostępne – wygląda jakby wstrzymali produkcję.

Dodatkowo warto przypomnieć, że to w pewnym sensie standardowa „procedura” Apple – wypuścić nie do końca dopracowany produkt, sprawdzić na masowym użytkowniku (nieświadomym beta-testerze) ostateczną wersję produktu, zebrać listę uwag, opracować poprawki i przygotować udoskonaloną generację pozbawioną wad. Kupowanie „genialnych” produktów Apple zaraz po ich wejściu na rynek nie ma trochę sensu – poza +1000 do lansu ;-). Podobnie jak z nowymi modelami samochodów – lepiej poczekać aż znikną choroby wieku dziecięcego… Ale czy prawdziwy fanboy jest w stanie się powstrzymać ;-)?

Na stronie Apple’a znalazłem info o nowej wersji iOS – 4.0.1 – ma m. in. poprawiać problemy z wyświetlaniem informacji o sile sygnału. Czyżby faktycznie na sztywno pokazywali 3 kreski mimo spadającego zasięgu – a ja myślałem, że to pozostanie tylko jako żarcik na blogach antyfanboyowskich: Aktualizacja iOS likwiduje problem z zasięgiem – polecam też nowsze wpisy, całość zaczęła się robić bardzo zabawna ;-).

Zerknijcie też na stronkę Apple’a: Smartphone antenna performance – bo tam cały czas utrzymują, że to nie jest problem specyficzny dla iPhone 4, że każdy telefon w pewnych warunkach ma problemy z siłą sygnału. Tylko nie raczyli napisać, że iPhone 4 jakoś znacznie częściej przy standardowym użyciu. Taki design, 100 mln USD na opracowanie lepszej anteny, darmowe bumpery i nic nie pomogło. Cóż za PR-owy fail

Jeżeli zaś chwilowo rozdają za darmo bumpery, to aby nie oszpecić telefonu – powinni IMHO dawać takie: Vapor4 Case for iPhone 4.

Vapor4 dla iPhone 4 - bajerancki bumper, takiego bym chciał

Vapor4 dla iPhone 4 - bajerancki bumper, takiego bym chciał

Źródło plotki (i zdjęcia): Missing in Action, podpatrzone na Google Buzz u Johna Hardy’ego.

I na koniec tradycyjnie: Dzięki, Steve!