Posts Tagged ‘fb’

 

Social Circle - krąg naszych znajomych wg Google

Social Circle - krąg naszych znajomych wg Google

 

Może to jest tak, że ja po prostu coś przespałem… UPDATE: wygląda na to, że Social Circle to jakaś staroć (w sensie – sprzed roku): Introducing Google Social Search: I finally found my friend’s New York blog! Ciekawe, że jakoś mnie to ominęło…

Tak czy inaczej – znalazłem coś, co jest dla mnie nowością – pierwszy raz widzę. Chodzi o Google Social Circle – czyli nowy element wyszukiwania (tradycyjnie w wersji BETA). Na pierwszym obrazku widać stronę dedykowaną Social Circle. Zakładam, że nic prywatnego tu nie ma, to samo można wyczytać z mojego profilu Google Buzz.

Na drugim zaś obrazku widać wyniki wyszukiwania zawężone tylko do Social Circle (kręgu znajomych / społeczności?) i tu mamy możliwość dalszego filtrowania wyników – po konkretnej osobie z jaką jesteśmy powiązani w serwisach społecznościowych (bezpośrednio i pośrednio). (więcej…)

Reklamy
my6sense na Androida wygląda bardzo dobrze!

my6sense na Androida wygląda bardzo dobrze!

Jak wiadomo jestem fanem aplikacji na telefony. Dla mnie nie liczą się smartfony, lecz tzw. AppPhone’y – czyli takie nowoczesne smartfony na które jest dostępnych wiele aplikacji, ciągle powstają nowe, a wszystkie dostępne z wygodnego Marketu.

Jako osoba używająca przez ostatnie 2 lata iPhone’a jestem pewnie zepsuty i rozpieszczony przez AppStore i mnogość bardzo dobrze wykonanych aplikacji dostępnych w tymże sklepie. Jest to jeden z moich głównych powodów do narzekań na Androida i Samsunga Galaxy S, na jakiego ostatnio się przesiadłem.

Tak jak jednak wspominałem – liczę na rozwój Androida jako systemu operacyjnego, że będzie coraz lepiej oraz że w sklepie Android Market będzie coraz więcej dobrych aplikacji.

Wydaje mi się, że faktycznie idzie ku lepszemu. Kilka dni temu pojawiła się gra Angry Birds na Androida. Nie lubię tej gry za bardzo, grałem trochę na iPhone, nie zrobiła na mnie wrażenia, znam lepsze, w które grałem znacznie więcej. Jednak to ważne, że wreszcie pojawiły się Angry Birds też na Androidzie, bo to aktualnie jedna z najbardziej popularnych gier. Wielki sukces, wielki zarobek dla twórców. I dobrze. Świetnie, że pokazują, że wchodzą na Androida, może dzięki temu inni developerzy dobrych aplikacji i gier z iPhone łatwiej przekonają się do tworzenia portów swoich gier i aplikacji na Androida, albo wręcz po prostu budowania nowych aplikacji tylko dla Androida.

No i właśnie mamy dziś my6sense na Androidzie. Aplikacja wygląda dobrze, używa jej się przyjemnie – oby więcej takich. Na razie jeszcze nie wszystko działa jak należy (to pierwsza wersja, więc spokojnie), wiesza się to, restartuje itp., ale instalując i uruchamiając tę aplikację na swoim androidowym sprzęcie nie wstydzę się za nią, że gorzej wygląda niż to co pamiętam z iPhone’a. Oby inni twórcy się też tak starali.

Nike+ na razie tylko na iPhone, szkoda

Nike+ na razie tylko na iPhone, szkoda

Na przykładzie tej aplikacji widać czemu tak ważne jest, aby ciągle powstawały nowe aplikacje, dlaczego AppPhone to coś więcej i coś lepszego. Pokrótce – nowy (?) sposób przeglądania strumieni informacyjnych – z RSSów, z Facebooka, Twittera i Google Buzza (to ostatnie sobie szczególnie chwalę jak duży fan Buzza!). Aplikacja ta ma się uczyć co jest dla użytkownika istotne i sortować mu wpisy z tych strumieni po ważności/odpowiedniości (ang. relevance). Wydaje się, że będzie wygodnie. Można by żyć bez tej aplikacji – oczywiście, ale jeżeli będzie ona dobrze robić to co obiecuje, to jednak używanie jej będzie znacznie wygodniejsze niż tradycyjne czytanie w czytniku RSS, oddzielnie z Facebooka, Twittera i Buzza – wszystko razem, najważniejsze na górze. Za jakiś czas ktoś wymyśli kolejną fajną aplikację. Nie chciałbym aby mnie ona ominęła, gdyż używam mniej popularnej platformy mobilnej, na którą twórcom nie chce się robić fajnych aplikacji. Może np. przekonają się twórcy Nike+ – świetnie wyglądającej aplikacji na iPhone? Bo na razie, z tego co wiemy: We have no word so far on when to expect Android, BlackBerry or other apps… Szkoda.

To nic, że gdy kupowałem iPhone’a, to o aplikacjach nie miałem pojęcia – chciałem tylko telefonu z dotykowym ekranem, dobrą przeglądarką i mailem, akcelerometrem, bez klawiatury na sliderze. Używając różnych aplikacji zrozumiałem jak wiele zastosowań może mieć ten gadżet, który noszę cały czas przy sobie, ile jeszcze może on dla mnie zrobić ciekawych rzeczy. Tak jak serwisy i programy na komputerze osobistym, tylko w jeszcze bardziej osobistym wymiarze.

No to powtórzę jeszcze raz – jeżeli chodzi o nowoczesne smartfony, to – parafrazując Clintona, chodzi o:

Aplikacje, głupcze!

Waldemar Pawlak x2 na FB, współdzieli link sam ze sobą

Waldemar Pawlak x2 na FB, współdzieli link sam ze sobą

Tak się kończy niewłaściwe rozumienie profili prywatnych i publicznych na Facebooku. Ja już nie wiem który z tych Waldemarów jest prawdziwy, którego słuchać, na którego głosować… 😉

Tak teraz wyglądają moje automatyczne wrzutki z bloga na Facebooka

Tak teraz wyglądają moje automatyczne wrzutki z bloga na Facebooka

Widziałem to wcześniej u innych, wreszcie wykonfigurowałem sobie.

Od teraz wpisy z tego bloga będą wrzucać się na Facebooka z załączonym obrazkiem. Zazwyczaj zadaję sobie trud i taki obrazek daję, więc denerwowało mnie że wbudowane w WordPress.com automatyczne publikowanie na FB tego obrazka nie umie (lub nie chce) dorzucać.

Czy to coś zmieni – poza kwestią estetyki (a to sprawa gustu) – pewnie nie. Choć czytałem, że obrazki zwiększają klikalność i przejścia na bloga. No przy liczbie followersów jaką mam na FB niewątpliwie to odczuję ;-). Odczują to wszyscy blogerzy z platformy WordPress.com – to będzie WildWezyr FB / NetworkedBlogs efekt, po prostu WP padnie ;-).

Jedni doszukują się szatańskiego planu twórców Facebooka (i pewnie słusznie), inni (albo i ci sami, bo to się nie wyklucza) głoszą, że Facebook pretenduje do miana internetu w internecie, samowystarczalnego, z którego nie trzeba będzie wychodzić.

facebook as homepage? no, thanks!

facebook as homepage? no, thanks!

Są już e-sklepy na Facebooku (choć ułomne w stosunku do tych klasycznych e-sklepów), są idiotyczne gierki (gralibyście w nie poza Facebookiem?) itp. itd. czas można tu spędzać bez wychodzenia gdziekolwiek.

Ale żeby robić z Facebooka homepage, żeby startować przeglądarkę i mieć od razu otwartego Facebooka? Taka gra słów: „otwartego Facebooka”, który jest bardzo zamkniętą platformą 😉 ? Jeszcze niech dorobią przeszukiwanie sieci wewnątrz Facebooka i faktycznie – wiele osób będzie uważało i korzystało z sieci, tak jakby Facebook = internet. Ja jednak podziękuję.

BTW: Pewnie powyższa zachęta aby zrobić z FB stroną startową przeglądarki to żadna nowość, po prostu za mało korzystam z FB i zobaczyłem to dopiero teraz.

W ramach ostrzeżenia przed zbytnim zanurzeniem się (a dalej pochłonięciem i utonięciem?) w serwisach społecznościowych (które są przecież tylko skromnym wycinkiem internetu), prezentuję poniższy obrazek.

Valeria brylowała w internetowej społeczności w której nikt nie miał pojęcia że tak naprawdę jest kurczakiem!

Valeria brylowała w internetowej społeczności w której nikt nie miał pojęcia że tak naprawdę jest kurczakiem!

A Ty – jesteś kurczakiem jak Valeria? A może sam nawet nie wiesz ilu twoich znajomych (?) z Facebooka / Twittera to kurczaki? Ja zaś… lecę brylować na Buzzie ;-).

tropea

tropea

Jest sobie Facebook. Jest sobie mechanizm fanklubów (ang. fanpage)… I niby wiadomo – firmy powinny zakładać profile jako fankluby.

Jeśli tego nie robią, tylko zrobią sobie prywatny profil – znacznie łatwiej jest im pozyskiwać followersów. To trochę zagrywka nie fair w stosunku do innych firm, grających wg regulaminu Facebooka…

Jest to też nie fair w stosunku do użytkowników, którzy dodadzą taką firmę do znajomych. Jeżeli to konto prywatne używane jako firmowe – czeka was/nas jako znajomych sporo spamu. Każdy nowy znajomy – zupełnie przecież nam nie znany – pojawi się nam na ścianie, że owa firma i tenże ktoś są teraz znajomymi… Inne formy spamowania też są znacznie łatwiejsze. Łatwiej też przejmować, podkradać itp. fanów od innych firm, wystarczy śledzić fanpage i jako profil prywatny wysyłać do ich nowych fanów zaproszenia do swojej firmy…

Dodałem jedną taką firmę do znajomych – na początku nie będąc w pełni świadomym tych mechanizmów. Dzięki nim je poznałem. Oni są nawet jeszcze sprytniejsi – mają też fanklub dla swojej działalności. I bawią się w przekierowania użytkowników z jednego profilu na drugi oraz też na inne – zaprzyjaźnione czy co?

Niby nic wielkiego się nie dzieje, ale drażnią mnie takie akcje. A skoro to się wszystko dzieje w ramach Social Media… Mogę z łatwością ich o to zaczepić (więcej…)

Pod wpływem pierwszych emocjonalnych przemyśleń pozwoliłem sobie na zrobienie pochopnego wpisu „Gdzie powinien być pochowany a gdzie nie powinien tragicznie zmarły prezydent Lech Kaczyński?„. Po namyśle stwierdzam, że wpis był za mało przemyślany, a moje zdanie jest jednak nieco inne…

Wg mnie zdecydowanie są granice wyrażania własnego zdania w tej sprawie, a co dopiero organizowania protestów, grup na Facebooku (w pierwszym odruchu dołączyłem do takich grup, był to duży błąd – przyznaję) itp… Te protesty to jest dla mnie (po namyśle) podważanie powagi urzędu prezydenta oraz obowiązującego porządku demokratycznego. Ja nie wybrałem Lecha Kaczyńskiego, wręcz przeciwnie, ale mam obowiązek zgodzić się z tym wyborem i okazywać szacunek należny urzędowi, jak również oczekiwać tego od innych Polaków. Bez tego nie oczekujmy m. in. za granicą szacunku dla naszego prezydenta, naszego państwa i nas samych – jeżeli sami się nie szanujemy (więcej…)