Posts Tagged ‘blip’

może nie taki "epic" ten blipowy fail

może nie taki "epic" ten blipowy fail

Dawno temu napisałem kilka słów krytyki o pomyśle zastosowania Blipa w biznesie.

Z okołozawodowej ciekawości obserwowałem wiele profili firmowych (sami chcieliśmy wspierać nasz e-biznes Blipem i innymi „social media”).

Dziś, robiąc czystkę obserwowanych profili na Blipie zauważyłem, że (nie)stety – wychodzi, że miałem rację. Zauważyłem, że większość firmowych profili jakie obserwuję – jest nieaktywna. W najlepszym przypadku wrzucanie na Blipa jest ustawione z np. Twittera (a cholera wie skąd wpis się bierze tam), więc i tak przedstawiciele firmy tu nie siedzą.

Takie wycofanie po angielsku… Ludzie czasem nawet zaczepiają taki porzucony profil, np. Verbeny, ale bez odzewu ;-).

Czy oznacza to, że Blip się to tylko nie sprawdził, a inne serwisy społecznościowe są bardziej skuteczne dla biznesu? Wątpię, choć niektórzy faktycznie uciekli na np. Facebooka. Jednak wydaje mi się (o czym już pisałem), że na podsumowanie korzyści z FB i innych też przyjdzie czas.

Jestem przekonany, że w znakomitej większości przypadków wyjdzie jednak, że koszty takiej obecności są niezerowe, a zyski bliskie zeru – bez sensu.

Reklamy
Buzzite.com - buzzing about Buzz

Buzzite.com - buzzing about Buzz

Ciekawy artykuł z Buzzite.com – 5 Reasons Why You Should Not Buzz Your Tweets.

Niby powody są oczywiste, ale iluż to np. naszych rodzimych mikro-blogo-celebrytów bez cienia zażenowania wypycha swoje blipnięcia w świat, w tym również na Buzza pośrednio poprzez Twittera. Skoro można, to znaczy że trzeba. Te jakże głębokie zazwyczaj 140-znakowe blipnięcia całemu światu trzeba podsyłać pod nos. A nuż na Buzz jest ktoś kto nas nie śledzi na Blipie? To wprost niewyobrażalne i nie wybaczalne, no ale jeśli? Trzeba mu te treści koniecznie serwować! Powinien za to jeszcze być wdzięczny i dziękować ;-).

Powody w skrótowych punktach są np. takie (bardzo luźne tłumaczenie z oryginału z moimi wtrętami):

  1. Większość użytkowników Buzz negatywnie ocenia profile buzzowe w których jedyną lub główną zawartością jest treść pochodząca z Twittera.
  2. Większość z użytkowników Buzza używa też Twittera – więc te wspaniałe tweetnięcia im nie umkną – jeżeli będą tylko nimi zainteresowani…
  3. Buzzowanie swoich tweetów wygląda na autopromocję i lans, a tego zazwyczaj się nie lubi. Może inaczej – ludzie zazwyczaj nie lubią nachalnego lansu innych, ale własny – bardzo lubią… ;-p.
  4. Tweety na Buzzie wyglądają jak SPAM – m. in. przez zbyt krótką i niezrozumiałą treść, dziwne linki, najeżenie #tagami itp.
  5. Nawet najbardziej znane nazwy w branży (np. ReadWriteWeb, Tim O’Reilly) postanowiły zaniechać tych niecnych praktyk – często pomimo pierwotnego odmiennego nastawienia.

Odsyłam oczywiście do źródła po więcej w tym temacie!

buzz can tweet

buzz can tweet

Powyższe argumenty w większości nie dotyczą odwrotnego zachowania, czyli automatycznego tweetowania swoich buzznięć ;-). Właśnie to sobie wykonfigurowałem na serwisie Buzz can tweet i badam jak będzie to działać…

Albo ja czegoś nie rozumiem, albo w tym artykule na Buzzite.com coś źle napisali o Buzz can tweet – on przecież działa odwrotnie, nie przerzuca tweetnięć na Buzz tylko buzznięcia na Twittera. Hmmm. Zaraz się to w praktyce okaże…

tropea

tropea

Jest sobie Facebook. Jest sobie mechanizm fanklubów (ang. fanpage)… I niby wiadomo – firmy powinny zakładać profile jako fankluby.

Jeśli tego nie robią, tylko zrobią sobie prywatny profil – znacznie łatwiej jest im pozyskiwać followersów. To trochę zagrywka nie fair w stosunku do innych firm, grających wg regulaminu Facebooka…

Jest to też nie fair w stosunku do użytkowników, którzy dodadzą taką firmę do znajomych. Jeżeli to konto prywatne używane jako firmowe – czeka was/nas jako znajomych sporo spamu. Każdy nowy znajomy – zupełnie przecież nam nie znany – pojawi się nam na ścianie, że owa firma i tenże ktoś są teraz znajomymi… Inne formy spamowania też są znacznie łatwiejsze. Łatwiej też przejmować, podkradać itp. fanów od innych firm, wystarczy śledzić fanpage i jako profil prywatny wysyłać do ich nowych fanów zaproszenia do swojej firmy…

Dodałem jedną taką firmę do znajomych – na początku nie będąc w pełni świadomym tych mechanizmów. Dzięki nim je poznałem. Oni są nawet jeszcze sprytniejsi – mają też fanklub dla swojej działalności. I bawią się w przekierowania użytkowników z jednego profilu na drugi oraz też na inne – zaprzyjaźnione czy co?

Niby nic wielkiego się nie dzieje, ale drażnią mnie takie akcje. A skoro to się wszystko dzieje w ramach Social Media… Mogę z łatwością ich o to zaczepić (więcej…)

Kilka dni temu wszedłem na stronę: http://blip.pl/biznes/ chciałem poczytać co ciekawego piszą. Sam mam negatywne doświadczenia z próbą dotarcia do społeczności blipa przez małą (aczkolwiek prężną!) firmę, ale – może bym się czegoś nauczył, dowiedział gdzie popełniliśmy błąd…logo aukcjemieszkan.pl

Jednak nie było lekko, próba przejścia na drugą podstronę instrukcji pokazała błąd – przeciążenie blipa czyli klasyka. No to jest piękna reklama i zachęta dla biznesu – właźcie na blipa, wykorzystujcie go marketingowo, chętnie opowiemy wam jak to zrobić… o ile akurat blip nie jest przeciążony!

tabelka z  tutoriala blipowego

Porażka ;-). (więcej…)