Posts Tagged ‘Android Market’

Android jest otwarty, ale czy aby na pewno?

Android jest otwarty, ale czy aby na pewno?



Coś dla fanów Androida ceniących go szczególnie za wolność jaką daje ;-)…
Tak – to otwarty system, otwarty dla operatorów GSM i producentów telefonów, aby dokonywali w nim modyfikacji i blokowania różnych rzeczy (na szkodę i niekorzyść użytkowników) – tyle jeśli chodzi o „open”, a teraz coś o „free” – dla producentów i operatorów GSM system jest prawie darmowy – poza tym co uda się urwać Microsoftowi – tak, tak – HTC płaci Microsoftowi za każdy telefon z Androidem (piekło patentów się kłania) – zdaje się, że kilkadziesiąt dolarów. A skoro tak niewiele ich kosztuje system, nie muszą sami go rozwijać, to mogą poświęcić uwagę na innowacje i „ulepszenia”. No to teraz przykład, bardzo się spodoba użytkownikom…
Telefon G2 sam się potrafi „naprawić” po przeprowadzeniu rootowania! Tzn. przeprowadzenie rootowania jest rozpoznawane na poziomie sprzętowym i przywracany jest stan systemu sprzed wykonania roota. Swoją drogą – ten T-Mobile G2 (robiony przez HTC) to bardzo fajny telefon, chyba godny następca G1…
Zagranie godne Stefka? Myślę, że zrobili to (zablokowali) nawet lepiej niż w iPhone.
Ponieważ Android robi się coraz bardziej popularny, to należy spodziewać się wzmocnienia trendu zamykania tego systemu dla użytkowników w celu zwiększenia zysków operatorów GSM, ew. producentów telefonów – są już własne sklepy (alternatywa dla Android Market) – np. od Samsunga czy Verizona (V CAST App Store), było blokowanie Skype (wczoraj się skończyło, beta Skype niektórym działa, u mnie nie – przez cholerną fragmentację platformy Android). A jak to się z jakiegoś powodu nie uda – nie martwcie się – operatorzy GSM już planują zbudowanie swojego mobilnego systemu operacyjnego, który będą mogli jeszcze lepiej kontrolować. Oczywiście – aby się nie namęczyć za bardzo – oprą kod nowego systemu na… Androidzie, którego dostaną za darmo.
Mój wniosek – Google za bardzo uwolniło Androida – pozwalając robić z nim co się zechce, na niekorzyść nas, użytkowników. To może się źle skończyć, chyba że z kolejnymi wersjami w jakiś sposób uda się Google’owi odzyskać nieco kontroli.
my6sense na Androida wygląda bardzo dobrze!

my6sense na Androida wygląda bardzo dobrze!

Jak wiadomo jestem fanem aplikacji na telefony. Dla mnie nie liczą się smartfony, lecz tzw. AppPhone’y – czyli takie nowoczesne smartfony na które jest dostępnych wiele aplikacji, ciągle powstają nowe, a wszystkie dostępne z wygodnego Marketu.

Jako osoba używająca przez ostatnie 2 lata iPhone’a jestem pewnie zepsuty i rozpieszczony przez AppStore i mnogość bardzo dobrze wykonanych aplikacji dostępnych w tymże sklepie. Jest to jeden z moich głównych powodów do narzekań na Androida i Samsunga Galaxy S, na jakiego ostatnio się przesiadłem.

Tak jak jednak wspominałem – liczę na rozwój Androida jako systemu operacyjnego, że będzie coraz lepiej oraz że w sklepie Android Market będzie coraz więcej dobrych aplikacji.

Wydaje mi się, że faktycznie idzie ku lepszemu. Kilka dni temu pojawiła się gra Angry Birds na Androida. Nie lubię tej gry za bardzo, grałem trochę na iPhone, nie zrobiła na mnie wrażenia, znam lepsze, w które grałem znacznie więcej. Jednak to ważne, że wreszcie pojawiły się Angry Birds też na Androidzie, bo to aktualnie jedna z najbardziej popularnych gier. Wielki sukces, wielki zarobek dla twórców. I dobrze. Świetnie, że pokazują, że wchodzą na Androida, może dzięki temu inni developerzy dobrych aplikacji i gier z iPhone łatwiej przekonają się do tworzenia portów swoich gier i aplikacji na Androida, albo wręcz po prostu budowania nowych aplikacji tylko dla Androida.

No i właśnie mamy dziś my6sense na Androidzie. Aplikacja wygląda dobrze, używa jej się przyjemnie – oby więcej takich. Na razie jeszcze nie wszystko działa jak należy (to pierwsza wersja, więc spokojnie), wiesza się to, restartuje itp., ale instalując i uruchamiając tę aplikację na swoim androidowym sprzęcie nie wstydzę się za nią, że gorzej wygląda niż to co pamiętam z iPhone’a. Oby inni twórcy się też tak starali.

Nike+ na razie tylko na iPhone, szkoda

Nike+ na razie tylko na iPhone, szkoda

Na przykładzie tej aplikacji widać czemu tak ważne jest, aby ciągle powstawały nowe aplikacje, dlaczego AppPhone to coś więcej i coś lepszego. Pokrótce – nowy (?) sposób przeglądania strumieni informacyjnych – z RSSów, z Facebooka, Twittera i Google Buzza (to ostatnie sobie szczególnie chwalę jak duży fan Buzza!). Aplikacja ta ma się uczyć co jest dla użytkownika istotne i sortować mu wpisy z tych strumieni po ważności/odpowiedniości (ang. relevance). Wydaje się, że będzie wygodnie. Można by żyć bez tej aplikacji – oczywiście, ale jeżeli będzie ona dobrze robić to co obiecuje, to jednak używanie jej będzie znacznie wygodniejsze niż tradycyjne czytanie w czytniku RSS, oddzielnie z Facebooka, Twittera i Buzza – wszystko razem, najważniejsze na górze. Za jakiś czas ktoś wymyśli kolejną fajną aplikację. Nie chciałbym aby mnie ona ominęła, gdyż używam mniej popularnej platformy mobilnej, na którą twórcom nie chce się robić fajnych aplikacji. Może np. przekonają się twórcy Nike+ – świetnie wyglądającej aplikacji na iPhone? Bo na razie, z tego co wiemy: We have no word so far on when to expect Android, BlackBerry or other apps… Szkoda.

To nic, że gdy kupowałem iPhone’a, to o aplikacjach nie miałem pojęcia – chciałem tylko telefonu z dotykowym ekranem, dobrą przeglądarką i mailem, akcelerometrem, bez klawiatury na sliderze. Używając różnych aplikacji zrozumiałem jak wiele zastosowań może mieć ten gadżet, który noszę cały czas przy sobie, ile jeszcze może on dla mnie zrobić ciekawych rzeczy. Tak jak serwisy i programy na komputerze osobistym, tylko w jeszcze bardziej osobistym wymiarze.

No to powtórzę jeszcze raz – jeżeli chodzi o nowoczesne smartfony, to – parafrazując Clintona, chodzi o:

Aplikacje, głupcze!

Kolorową bitmapką brzydszych ikonek nie ukryjesz

Kolorową tapetą brzydszych ikonek nie ukryjesz

Uwaga: może zainteresuje Cię też – kolejny wpis z serii, tym razem o potencjalnym problemie z bezpieczeństwem związanym z brakiem scentralizowanej kontroli Google’a nad wersjami Androida, natomiast więcej o smartfonach i appfonach: w kategorii SmartPhone & AppPhone.

Jak już wiele razy (przy prawie każdej możliwej okazji, a nawet i bez okazji) żaliłem się na Buzzie – rozczarowany jestem po zmianie telefonu z iPhone 3G na Samsunga Galaxy S.

Moje pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne i pewnie oglądając filmy na YouTube, czy nawet testując przez chwilę Samsunga np. w salonie, można stwierdzić że to fajny telefon.

Bo to jest fajny telefon, ale są jeszcze fajniejsze. Ważne jest z czym go porównujemy. Jeżeli z jakąś Nokią, LG, innym Samsungiem, jakąkolwiek komórką bez nowoczesnego systemu operacyjnego, a nawet inną komórką z Androidem – to raczej będzie wypadał bardzo dobrze.

Sprzętowo jest to najmocniejsza komórka dostępna na naszym rynku, porównywalna z HTC Desire i iPhone 4. Jednak sprzęt bez dobrego oprogramowania jest bardzo słabo użyteczny. Zatem pomarudzę teraz na oprogramowanie, problemy sprzętowe Samsunga zostawię na koniec wpisu (tak, tak! są problemy – nie mniejsze niż w iPhone 4!). (więcej…)