Archive for the ‘Wpis przedwyborczy’ Category

Waldemar Pawlak x2 na FB, współdzieli link sam ze sobą

Waldemar Pawlak x2 na FB, współdzieli link sam ze sobą

Tak się kończy niewłaściwe rozumienie profili prywatnych i publicznych na Facebooku. Ja już nie wiem który z tych Waldemarów jest prawdziwy, którego słuchać, na którego głosować… 😉

Reklamy
obstawiamy wynik wyborów?

obstawiamy wynik wyborów?

Ja się jeszcze do lokalu nie udałem, ale jak najbardziej się tam dziś wybieram.

Żałuję, że zapomniałem zrealizować swój pomysł z obstawieniem wyniku wyborów.

Miałem plan postawić pewną sumę, np. 50 zł na tego drugiego – niepożądanego kandydata. Gdyby wygrał (a tego cały czas się obawiam), to miałbym za co upić się na smutno. A jeżeli wygra mój kandydat – to pal licho te postawione 50 zł, bo i tak byłaby radość. Choćby radość z tego, że głupio bardzo zrobi się kilku znanym politycznym oszołomom, którzy tak bardzo są pewni jak to będzie wspaniale za prezydentury ich ukochanego kandydata.

Muszę pamiętać o tym pomyśle i następnym razem udać się do bukmachera ;-).

Przedwyborcza gorączka i nerwówka. Dobrze że to już zaraz koniec! Z tych emocji strzeliłem głupi błąd stylistyczny, sprawiający że cały ten wpis jest bełkotliwy chyba bardziej niż zwykle. Chodzi oczywiście o poczucie złudzenia wyboru (niech będzie – na siłę, że w tytule jest tylko taki skrót myślowy), którego oszołomy nie mają, więc nie mają też dylematów. Tylko wybór wodza sprawi, że coś się zmieni (?) na lepsze!

Podrzucone na Google Buzz

Podrzucone na Google Buzz

Wielu rozsądnie myślących znajomych narzeka, że wybory nic nie zmienią, że i tak to jest tylko złudne wrażenie, że wybieranie coś znaczy (vide obrazek obok) itp.

Zastanawiają się – iść czy nie iść.

Inni rozsądnie myślący gryzą paznokcie i są wyraźnie poddenerwowani spadkiem ich kandydata w sondażach. No cholera – nie wiadomo kto wygra wybory, ja też obawiam się, że nie ten co bym chciał…

O dziwo – kilku znanych mi oszołomów nie ma takich dylematów.

Oni wiedzą, że trzeba iść i zagłosować, wiedzą też na kogo będą głosować. No i jak raz tak się składa, że na tego kandydata, którego bym nie chciał widzieć w pałacu ;-).

A skoro tak, to myślę, że nie należy się wahać, tylko – mimo wszystko – głosować. Powodów jest wiele, choćby i najgłupszy dobry – a pójdę zrobić na złość tym oszołomom, żeby ich ukwakany kandydat nie wygrał ;-).

UPDATE: w momencie gdy kończyłem ten krótki tekst, na poprzedni przyszedł interesujący (?) komentarz. Potwierdza on tylko raczej to o czym powyżej…


Obrazek z krową, wyborem, złudzeniem i rzeźnią podrzucony na Google Buzz przez Przemka Rumika.

wybory prezydenckie 2010 pierwsza tura - wyniki częściowe

wybory prezydenckie 2010 pierwsza tura - wyniki częściowe

Oczywiście w pracy, przy każdej możliwej okazji też cały czas gadamy na ten jeden temat…

A więc:

  • Kto na kogo głosował?
  • Czemu inni głosowali inaczej?
  • Na kogo przejdzie elektorat Napieralskiego?
  • Dlaczego tak mała różnica JK vs BK?
  • Skąd tak dobry wynik JKM?
  • Jaką żenadę zaliczył Olechowski i Pawlak?
  • i tak dalej i temu podobne.

Na piłce nożnej znają się w Polsce wszyscy (tylko nie trenerzy, selekcjonerzy i piłkarze), na medycynie – wszyscy (poza lekarzami), a na polityce też każdy, tylko nie ci co mają inne od nas poglądy (no i sami politycy też się nie za bardzo znają)!

A więc komentujmy, analizujmy, dyskutujmy, przewidujmy, snujmy wizje, oceniajmy powody ;-).

Ja tylko się boję, że sytuacja się powtórzy i znów wygra Kaczka… Ten czarny scenariusz wydaje mi się coraz bardziej realny, ale ja na szczęście się nie bardzo polityką interesuję, nie bardzo się znam 😉 i nie mam też zbytniego wpływu na ziszczenie się tej smętnej wizji. W związku z tym – postaram się nie przejmować… Oby mi się udało – przynajmniej o to mogę się postarać.

A Bronkozaur niech postara się wygrać! Choć im bardziej się stara, im bardziej napina – tym większe zalicza chyba wpadki… Przypadek beznadziejny? Kaczka za to jest wyluzowana ;-)…?

Pozdrawiam wszystkich innych domorosłych acz wytrawnych analityków sceny politycznej!

głosować czy nie głosować?

głosować czy nie głosować?

Dajcie znać – czy już głosowaliście.

Nie dawajcie na razie znać na kogo – na to przyjdzie czas (jeżeli ktoś będzie miał ochotę) po 20:00.

Na razie wystarczy „Byłem, głosowałem(am)” / „Pierdolę – nie głosuję”.

Na koniec jeszcze obrazek dla niegłosujących…

głosować? po co?

głosować? po co?


A tak przy okazji – głosowanie to twoje prawo wyborcze czy obowiązek? 😉

Po długim namyśle uważam, że kandydat powinien pochodzić z dobrego środowiska… Ze środowiska które stawia na młodzież…

a dziewczyny piękne są i młode oraz zawsze można je zaprosić na sok

natomiast

chłopcy zorganizowali ruch „nieustającej afirmacji nocy i dnia”

brzmi dobrze. Muszą się jednak też troszczyć o zwierzęta:

niewierne suki demagogii nakarmione śpią

czyli dokarmiają – nawet te niewierne, dobrze… Ważne też aby umieli swoje racje przedstawić w kulturalny sposób, uargumentować, wyjaśnić itp.

u nas ducha nie zgasi odmienność poglądów i racji, a sztuk używamy perswazji – łagodnych

No po prostu – muszę czuć, że to jest moja racja, moja formacja,

moja nacja, moja tonacja

Znajdziecie mi takie środowisko? Na ich kandydata głosuję w ciemno – w pierwszej, drugiej oraz trzeciej turze! Do upadłego, albo do pełnego zwycięstwa!

Polecam piosenkę Comy – Tonacja (sygnał z piekła) z której pochodzą powyższe cytaty. Fajnie mi się z wyborami kojarzy, poprzednimi, tymi i następnymi.

po ciekawym i humorystycznym intro jest amatorski teledysk – taki sobie, momentami zbyt nachalny (elementy erotyczne mógł sobie twórca darować), ale sama piosenka, jej słowa… przedwyborcza malinka ;-).