Pamiętacie „Ala nie wali mu pały”? To teraz coś podobnego – z Indii i „po angielsku” ;-)

Posted: 2010/07/28 by wildwezyr in Zwykły wpis
Tagi: , , , , , , ,
Tunak Tunak Tun

Tunak Tunak Tun

Alę co nie waliła mu pały pewnie wszyscy już widzieli…

Tym razem pójdźmy w indyjskie klimaty, czyli „Tunak Tunak Tun, with English Lyrics!”.

Mnie dziś z rana ubawiła wersja bez angielskich napisów, z napisami chyba jeszcze śmieszniej. Po prostu lubię pewien rodzaj kiczu – oglądanie i słuchanie go poprawia mi humor.

W najbliższym czasie wrzucę więcej z krainy jagnięciny w curry ;-). I nie będzie to tani bollywood, o nie!

Swoją drogą ciekawe jak YouTube stwierdził, że warto mi ten utwór zarekomendować. Te rekomendacje YouTube działają często na tyle dobrze, że zaczynam podejrzewać, iż wykraczają one tylko historię oglądanych, dobrze ocenionych i zabookmarkowanych klipów. Tak jakby YouTube miał swoich szpiegów (agentów rekomendacyjnych?) w realu?

No bo tak, m. in.:

  1. Byłem ostatnio w Masali na Imielinie – i mi smakowało.
  2. Kupiłem kupony z Groupona – do Masali – aby jeszcze tam zajrzeć niebawem.
  3. Zadałem wczoraj na naqnaq.com pytanie: Jaka forma jest poprawna językowo „kuchnia hinduska” czy „kuchnia indyjska”?.
  4. No i trzymam od dawna w zanadrzu (gdzieś na dysku, w bookmarkach) więcej materiałów indyjskich jakimi planuję się podzielić…

A dziś taka trafna rekomendacja dla mnie. I bardzo dobrze 😉 !

Reklamy
Komentarze
  1. Paul pisze:

    Totalnie mnie rozbroiło. Ten „angielski” też rozbrajający.
    BTW Czy mamy dowód na to że Google śledzi ludzi? W końcu YouTube należy do Google.

    • wildwezyr pisze:

      Zależy jak zdefiniujesz „śledzenie”. W pewnym sensie na pewno Google nas śledzi, częściowo sami się na to zgadzamy – pozwalając Mapom Google na poznanie naszej pozycji (na komórkach, ale nie tylko), Street View też nam zdjęcia pstryka (potem próbują zamazywać twarze przed publikacją, ale u siebie mają przecież obrazy z naszymi twarzami?)… a przecież była głośna afera, że namierzali przy okazji hasła do sieci WiFi i sobie zapamiętywali. Przykładów pewnie jest dużo więcej. I nie tylko Google się bawi w śledzenie. Jak daleko to sięga – chyba nie wiemy, co mogą zrobić z takimi informacjami – możemy sobie tylko wyobrażać, ale trzeba mieć na uwadze, że tych danych jest na tyle dużo, że może być im ciężko to wszystko przetwarzać całościowo – tak bez celu (w sensie – łączmy, analizujmy te dane, zobaczymy co wyjdzie)… Chyba, że mają określony (nie koniecznie ujawniony czy etycznie akceptowalny) cel ;-).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s