Kto nie był na wyborach nie ma prawa krytykować polityków…

Posted: 2010/03/31 by konczarny in Nie na temat
Tagi: , , , , , , , ,

„Kto nie był na wyborach nie ma prawa krytykować polityków…” często to powtarzałem w różnego typu dyskusjach szczególnie wtedy gdy słyszałem „wiecznie narzekających”, takich co się im nie chciało nawet zainteresować się tym co dana partia ma do powiedzenia a potem iść na wybory…

„Byłeś na wyborach to sobie krytykuj ile chcesz zarówno tego co nie wybrałeś (bo ci program jego nie pasował) jak i tego co cię w jakimś stopniu zawiódł … a jak ci się nie chciało to siedź cicho…:)”

Teraz, nie wydaje mi się to już takie oczywiste – mam już trochę więcej lat i pewnie stopień zgorzknienia, cynizmu i rozczarowania klasą polityczną narasta…

Jak podejmować świadome wybory skoro programy wyborcze partii to tylko polityczny marketing i zupełnie nic z tego nie wynika?

A co mnie skłoniło do tego typu – głoszenia „prawd oczywistych” ?

Z jednej strony to o czym się ostatnio mówi – czyli niskiej frekwencji w prawyborach a z drugiej zawiedziona miłość do „partii miłości”. Nie jestem członkiem żadnej partii  i trudno mi się z całą pewnością się wypowiadać jakie tam mechanizmy działają …

Tłumaczenia niskiej frekwencji prawyborów jakie się przewijają to :

  • mała aktywizacja członków przez ich „kołowych” ,
  • zbyt podobni do siebie kandydaci ,
  • itp.

ale dziś rano pojawiły się głosy o „pompowaniu kół” (w skrócie naganianiu członków do partii po to by w wyborach do władz lokalnych „pompujący” uzyskał lepszy wynik) i pewnie w tym dużo prawdy jest , ale czy tylko to ….?

Zastanawiam się jednak czy może oprócz karierowiczów i różnego typu „bezideowców” których do polityki ciągnie najbardziej –  nie ma tam też dużej grupy „ideowców”,  która jest mocno rozczarowana tym co się dzieje i to też przekłada się na wynik frekwencji . Ciekawi mnie wynik frekwencji kolejnych ogólnopolskich wyborów …

Zastanawiam się czym się teraz kierować chcąc głosować (podejmować świadome wybory) skoro programy (autostrady, liberalne podatki, szuflady ustaw, „by żyło się lepiej” itd.) można miedzy bajki włożyć?

Wymyśliłem sobie że może będę głosował na „przyzwoitych” ludzi (tzn. tych co wydają mi się jeszcze przyzwoici) czy to z prawa czy lewa… ale jednomandatowych okręgów (kolejna niespełniona obietnica) chyba się nie doczekam…

Czy w takim razie jest po co iść na kolejne wybory? Może iść na wybory ale skreślić wszystkich i napisać „żaden z nich” – Czy to da komuś do myślenia? Czy tylko będę kolejnym „statystycznym” co nawet ważnego głosu oddać nie umie?
Iść czy nie iść? – oto jest pytanie ….:) do najbliższych wyborów jeszcze trochę czasu jest ale już się zaczynam zastanawiać…

I na koniec … dzieliłem się tymi przemyśleniami z moim znajomym – a on na to : „może i masz racje ale teraz przynajmniej jest spokój i rządzący dobrze wyglądają/wypadają w telewizji…”  ale czy już o to tylko teraz w polityce chodzi…?

Advertisements
Komentarze
  1. Marcin pisze:

    Demokracja się nie sprawdza, przydałby się król.

  2. konczarny pisze:

    @Marcin „Absolutyzm oświecony” :)? … z definicji na wikipedii „Era absolutyzmu oświeconego to złoty okres biurokracji.” ale to już chyba mamy 🙂

  3. […] This post was mentioned on Twitter by Astrid A.. Astrid A. said: Blog WildWezyra – Kto nie był na wyborach nie ma prawa krytykować polityków… http://bit.ly/cb8Wxx […]

  4. miguelm75 pisze:

    zdecydowanie zachęcam do uczestnictwa w wyborach wszelkiego rodzaju. nawet jeśli nie masz sprecyzowanych sympatii i żadna partia polityczna czy kandydat nie spełniają twoich oczekiwań. a swoją opinię możesz zawsze dopisać na odwrocie albo na dole karty, ale tak, by głos był ważny.

    co do ważności twojego głosu, polecam film The Swing Vote (http://www.filmweb.pl/f438807/Najwa%C5%BCniejszy+g%C5%82os,2008). twój głos się naprawdę liczy.

    zdecydowanie nie chodzi o dobry wygląd czy wypadanie w telewizji. i smutne jest, że aktualna polska polityka jest do tego ograniczona 😦

  5. elgo pisze:

    Stoję przed bardzo podobnym „problemem” – iść czy nie? I oczywiście nie chodzi o moją wygodę, raczej o czyste tzw. sumienie. Oddanie ważnego głosu ale bez wyboru to jest pewnego rodzaju właśnie głosowanie. Jakikolwiek wpis na karcie nic nie zmieni, niejednokrotnie byłem w różnych komisjach wyborczych – to jedynie rozbawi „szanowną komisję”. Czy zawsze muszę oddawać głos na „mniejsze zło”, aby tak nie było i tym razem bo pokłady nadziei, wiary już dawno są na wyczerpaniu.

  6. wildwezyr pisze:

    tak mi się skojarzyło:

    „And if we live in a democracy and you don’t use your
    power to vote
    Knowin some would like to turn back the hands of time

    Shame on us”

    z pozdrowieniami od Stevie Wondera („So What the Fuss”) – http://www.youtube.com/watch?v=8Pz5NVk8RWA

  7. […] 2010 konczarny Dodaj komentarz Przejdź do komentarzy To ciąg dalszy mojego wpisu „Kto nie był na wyborach nie ma prawa krytykować polityków…”. Pisząc go wtedy nie wiedziałem ze tak szybko będę musiał sobie na powyższe […]

  8. […] Kolega KońCzarny pisał tu na blogu (i jeszcze tu), o dylematach uczestniczenia w wyborach, o prawie do zabierania głosu w […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s