Pierwszy tysiąc odsłon zaliczony (stało się to dokładnie na koniec czwartku 2010.03.25). Bloga założyłem 10-go marca w nocy, więc uzyskanie tysiąca odsłon zajęło mojemu blogowi 15 dni, zrobiłem w tym czasie 12 wpisów…

Ten wpis nie ma na celu chwalenie się wspaniałym wynikiem, bo uważam, że jest on bardzo mizerny, a może wręcz kompromitujący i powinienem sobie dać spokój? Tego nie wiem, ale podzielę się swoimi przemyśleniami (które, rzecz jasna, mogą być błędne), bo może komuś to da do myślenia.

Jeśli pragniesz, planujesz, bierzesz pod uwagę zakładanie swojego bloga, warto się zastanowić:

  1. po co ten blog / jaka będzie tematyka / ile innych dobrych blogów na ten temat można znaleźć / w czym chcesz być lepszy od innych,
  2. jak często będą pojawiać się nowe wpisy,
  3. skąd ludzie dowiedzą się o blogu / jak będzie on promowany,
  4. jaki ruch na blogu będzie można uznać za sukces w początkowej fazie,
  5. jak długo będzie trwała początkowa faza?

Bez ustalenia odpowiedzi na powyższe pytania można być bardzo łatwo zgasić w sobie początkowy zapał i szybko popaść w zniechęcenie. Powyższe pytania są standardowe – w wielu miejscach można przeczytać w ramach porad dla początkujących blogerów. Jak widać również po moim przykładzie – warto o tym przypominać, bo zbyt często początkujący o tym nie wiedzą, zapominają lub to ignorują (tutaj ja się kłaniam).

Poniżej moje odpowiedzi na te pytania.


Sens zakładania, prowadzenia i tematyka bloga


Sens – uważam, że mam o czym pisać. Wydaje mi się, że w wielu sprawach myślę inaczej niż powszechnie przyjęte, że to co myślę – prędzej czy później może do kogoś trafić, albo się spełni. Czyli – jeśli nawet wiele osób nie przeczyta moich złotych i jakże słusznych myśli – to będę mógł komuś kiedyś w dyskusji rzucić linka do wpisu z tekstem w stylu „a nie mówiłem o tym w marcu 2010?” ;-).

Z tematyką bloga na razie jest słabo. Tzn. wpisy są na różne tematy – często nie mające ze sobą wiele wspólnego. Co gorsza – część wpisów jest mocno techniczna, wiele jest przydługich i nudnawych (choćby właśnie i ten). Jednak na wyklarowanie się formuły bloga (tematyka, postać wpisów) daję sobie jeszcze czas – chcę popróbować i zobaczyć co mi najbardziej pasuje, co jest najchętniej czytane i komentowane itp.


Częstotliwość wpisów


Wiadomo, że trzeba pisać ciekawie i często. Bez obu tych elementów nie ma sensu wracać na blog – nawet jeśli już ktoś tu trafi (patrz kolejny punkt), to przeczyta artykuł który go tu przyciągnął (o ile będzie ciekawy) i nie zachęci go to do dodania bloga do zakładek / czytnika RSS itp. Bo po co, skoro nic tu ciekawego nie ma i/lub blog ma małą aktywność – nie ma sensu wracać / sprawdzać nowych wpisów.

Założeniem jakie sobie na początku przyjąłem jest robić – jako wersja minimum – średnio około jednego wpisu dziennie. Na razie jakoś tam mi to wychodzi – przez 15 dni powstało 12 wpisów (jakości i zgodności z obowiązującą linią bloga nie oceniam, bo jak wspomniałem wyżej – na razie badam o czym to wszystko ma być). Moim zdaniem dopiero przy takiej częstotliwości wpisów (plus sensowne archiwum wpisów) jest sens dodać go sobie do zakładek codziennie odwiedzanych blogów / serwisów – oczywiście o ile same wpisy są ciekawe…

Aby poprawić jednak częstotliwość wpisów, zaprosiłem znajomego do współtworzenia bloga. Pierwszy wpis już jest (o bezsensie akcji „Godzina dla Ziemi”), ustaliliśmy że za normę stawiamy sobie po 5 wpisów tygodniowo = razem 10 wpisów, czyli wychodzi średnio około 1,5 wpisu dziennie (a więc – lepiej!). Zobaczymy jak to nam wyjdzie.


Początkowe źródła ruchu na blogu


Informacje o nowym wpisie wrzucam na:

  1. moje konto na Google Buzz
  2. Blipa, a pośrednio stąd trafia na Flakera i Twittera
  3. Facebooka (tutaj pojawia się automatycznie)
  4. Wykop

Pomijając Facebooka, na którego wpisy lecą z automatu (taką opcję ustawiłem w konfiguracji bloga), to nie wszystkie wpisy wrzucam w każde z wymienionych miejsc.

Dodatkowo, gdy komentuję na innych blogach (co robię stosunkowo często), to mam podlinkowany swój blog (czasem ktoś kliknie), moje konta na Blipie, Flakerze, StackOverflow.com itp. też wskazują na tego bloga.

Postawienie bloga na serwisie WordPress.com (uwaga, nie mylić z własną stroną ze skryptem WordPress, ja aktualnie działam w ramach hostingu na WordPress.com!) daje drobny ruch ze stron zbierających nowe wpisy na wszystkich wordpressowych blogach oraz – i to ważniejsze – dobrze pozycjonuje wpisy (przykład: 3-cia pozycja w wynikach wyszukiwania dla profile firmowe na blipie). Jednak z wyszukiwarek (na różne frazy) było na razie około 50 odsłon, a więc tylko 5% z tego pierwszego 1 000 (zakładam, że po wejściu ktoś wychodził od razu lub czytał ten artykuł i może przechodził jeszcze czasem na stronę główną). Pomimo słabych dotychczasowych wyników z wyszukiwarek, uważam że źródło te ma charakter rozwojowy (jeśli nie robi się głównie wpisów dotyczących gorącej i bieżącej sprawy) i będą powoli ale systematycznie zyskiwały na znaczeniu.

Największy ruch z wymienionych źródeł daje na razie zdecydowanie Wykop (około 400 odsłon po przejściu z Wykopu, to jest około 80% wszystkich wejść ze stron odsyłających). Na drugim miejscu są wejścia z komentarzy jakie wrzucam pod artykuły na antyweb (jest to około 10% wejść z odsyłaczy). Staram się nie robić nachalnych linków do swoich wpisów, podlinkowałem tylko blog pod swojego nicka.

Statystyki jakie podaje powyżej są standardowo dostępne dla każdego bloga na WordPress.com, jednak mogą być nie do końca zgodne ze stanem faktycznym, bo np. nie widzę tylu wejść ile powinienem z Blipa, choć statystyki Blipa (a może to z nimi jest coś nie tak) dla linków pokazują wyższe wartości kliknięć.

Jeśli chodzi o najczęściej czytane artykuły, to pierwsze kilka miejsc wygląda tak:

Chcesz użyć Blipa w biznesie? Lepiej prz 304 Oceniam to jako swój najlepszy wpis, dobre dyskusje pod wpisem i na zajawce w Google Buzz, stopowałem dyskusję obiecując cz.2, jeszcze jej nie napisałem a pomysłów mam na znacznie więcej części…
Home page 248 Widać, że po trafieniu na jakiś wpis i jego przeczytaniu (lub bez) ludzie wchodzą na główną popatrzeć co tu jeszcze można znaleźć…
Jak podszywać się pod inną osobę na blog 142 Chwytliwy tytuł i dobre wyniki, mniej chwytliwe tytuły w tym samym temacie miały mniej odsłon (czyli trzeba dobrze przemyśleć zachęcający tytuł wpisu!)
Problemy z chmurą Google – na przykładzi 121 To efekt wrzucenia na Wykop i gorącej wymiany poglądów (napieprzanki) z pewnym bordowym wykopowiczem, który uważał, że społeczność wykop = on. Prawdopodobnie jego ostatni komentarz był nie tyle gorący, ale wręcz aż tak parzący, iż moderator Wykopu postanowił go usunąć ;-).
Niewinna dziura związana z prywatnością 53 Wpis o dużym stażu, jeden z pierwszych. Wykopany, wyblipowany itp. Wydaje się, że jest to zbyt techniczny wpis aby zainteresował wiele osób, z drugiej jednak strony – zawodowo zajmuję się m.in. programowaniem więc mam inklinację do takich wpisów i raczej z nich nie zrezygnuję.
Zdania fanów podzielone – następny iPhon 42 Ten wpis mi się nie podoba. Choć nie określiłem jeszcze tematyki bloga, to on jakoś odstaje od reszty. W sumie jest mi trochę wstyd za taki wpis (niech zostanie i przypomina mi, aby więcej unikać takich tanich tematów). Jak teraz na to patrzę, to te 42 odsłony (jednak pisząc nie wiedziałem ile będzie) mogłem sobie darować i dzień później też bym ten pierwszy tysiąc odsłon osiągnął.

czyli wrzucenie na wykop generuje odsłony. I nie ważne, że żaden z wrzuconych na Wykop wpisów nie trafił na główną (na to nawet nie liczyłem). Samo pojawienie się wpisu w poczekalni Wykopu daje zauważalne (przy aktualnym poziomie całego ruchu) wyniki. Trzeba tylko być gotowym na chamskie komentarze przedstawicieli „starej gwardii” wykopowiczów, którzy nie zauważyli, że Wykop się rozwinął i promuje się teraz wrzucanie własnej twórczości (podaj treść samodzielnie). Dla części wykopowiczów – wrzucanie wpisów ze swojego bloga to co najmniej SPAM (jeśli nie jakieś gorsze przestępstwo), więc nie dość że trzeba wpis zakopać, to jeszcze zniechęcić blogera – najlepiej przez próbę obrażenia go ;-). Mnie takie rzeczy nie zniechęcają, wręcz przeciwnie (ruch się generuje, jest OK), ale poziom dyskusji wyszedł rynsztokowy z moim czynnym udziałem ;-). Uważam, że lepiej tak niż się nie odzywać wcale (podkulić ogon i przyznać rację burakowi?).

Wrzucanie na Blipa, Wykop itp. traktuję też jako eksperymenty / naukę i zbieranie doświadczeń, jak to się robi, jakie są reakcje itp. (uwaga: na Blipie reakcji jak na razie nie stwierdzono, nikt nie skomentował, choć pisałem chyba dość zaczepnie i prowokująco, wyszło 38 kliknięć w link do bloga, jednak statystyki WP tego nie potwierdzają wcale).


Jak długo ma trwać faza początkowa i jakie są kryteria jej powodzenia


Zakładam, że teraz blog jest w swojej początkowej fazie. Nie mam pojęcia czy (ekstrapolując[?]) 2 000 odsłon / miesiąc do jest dużo czy mało w pierwszym miesiącu życia bloga. Nie wiem właściwie czy drugi tysiąc odsłon uda mi się uzyskać w ciągu kolejnych 15 dni czy nie. Zakładam, że wpisów będzie przybywać w tym samym tempie. Mam nadzieję popracować nad ich jakością, może uda się w najbliższym czasie wypracować formułę bloga itp.

Zakładam, że faza pierwsza będzie trwać do osiągnięcia średnio około 10 000 odsłon / miesiąc. Nie wiem czy to dużo czy mało, być może wcale nie uda mi się dojść do takiego wyniku, albo będzie to trwało bardzo długo… Pewnie powinienem ustalić sobie jakieś kryterium czasowe – do kiedy daję sobie czas na osiągnięcie tego założenia. Dla porównania (wg tego co podaje adtaily.pl):

  1. niebezpiecznik ma ponad 340 tys. odsłon / mies. (btw: jak oni to zrobili, wystartowali dopiero co w październiku 2009?)
  2. antyweb ma ponad 330 tys. odsłon / mies.
  3. poradnikwebmastera ma ponad 267 tys. odsłon / mies.
  4. webfan – 15 tys. / mies.
  5. playr.pl – 15 tys. / mies.
  6. blog Artura Kurasińskiego (ak74): ponad 8 tys. / mies.

UWAGA: Oczywiście dane od adtaily.pl mogą dotyczyć tylko tej części serwisu (bloga), na której mają pokazywać się reklamy (czyli tej, którą objęło zbieranie statystyk przez widget). Jednak dla uproszczenia przyjmijmy, że to świadczy o poziomie odsłon – przynajmniej co do rzędu wielkości.


Podsumowanie


Kolejny wpis z podsumowaniem planuję zrobić jak osiągnę 2 000 odsłon lub minie około miesiąc prowadzenia bloga.

Jeżeli nie zgadzasz się z moimi wnioskami (podanym zazwyczaj nie wprost), masz inne doświadczenia lub możesz podać link do wyników kogoś innego – zapraszam do komentarzy. Chętnie poczytam i podyskutuję!

PS. Wydaje mi się że „ekstra polują” tylko najlepsi myśliwi.

Advertisements
Komentarze
  1. Wimmer pisze:

    Zrobiłem u siebie link – teoretycznie zobaczy to 10 tysięcy osób do chwili spadnięcia wpisu z mojej pierwszej strony, a także 10 tysięcy subskrybentów w Google Readerze. Zobaczymy, jaki będzie efekt mojego skromnego „wykopu” 🙂

    • wildwezyr pisze:

      O! Dzięki za Twój prywatny wykop ;-). Będę śledził czy i ile przejść wygeneruje. Całkiem ciekawe jaka będzie „konwersja” z twojego wpisu na mój…

      Jeżeli temat okaże się ciekawy – bardzo chętnie będę kontynuował – po kolejnym tysiącu odsłon (to już obiecałem) i dalej…

      Mam zamiar zachować jawny i otwarty charakter tych wpisów. Nie wiem w jakim innym miejscu można poznać statystyki dotyczące „sukcesów” innych początkujących blogerów. Takie informacje by się przydały – mi i pewnie wielu innym „blogger wannabe” ;-).

      Z tego powodu zupełnie nie wiem jak traktować ten 1000 odsłon w pierwsze 2 tygodnie? Czuję, że to słaby wynik, ale brak mi skali porównawczej. Może ktoś w komentarzach napisze jak jemu szło na początku, albo linka do poczytania podrzuci…

  2. Wimmer pisze:

    Ja zaczynałem od 100-200 wejść dziennie, bardzo duży skok dało mi regularne wykopywanie wpisów na stronę główną Gazeta.pl (największy kop to 11 tys. wejść w ciągu doby – ta laba trwała chyba z półtora roku), natomiast subskrybentów w Google Readerze daje mi obecność w standardowych paczkach subskrypcyjnych Google’a – to przyrosty rzędu 500 miesięcznie. Dobre towarzystwo to klucz. Sam nie mam takich talentów autopromocyjnych 🙂

    • wildwezyr pisze:

      Czekaj, ale te pierwsze dni – sam początek, to już było po 100-200 wejść? Skąd szedł ruch? Kto wiedział o twoim blogu? Do katalogów się dodałeś? Już po pierwszym wpisie? Czy może nagoniłeś ruch z innego miejsca – miałeś już swoich czytelników gdzie indziej, którzy przyszli pod nowy adres?

    • wildwezyr pisze:

      Kto zarządza / produkuje te standardowe paczki subskrypcyjne Google’a? Co trzeba zrobić aby do nich trafić?

  3. kogis pisze:

    No mnie tu już wykopało od Pawła:-) Wpis interesujący, choć faktycznie przydługi i przynudnawy:-) Blog poobserwuję, zobaczymy co z niego wyrośnie. A żeby wyrosło to potrzeba, jak sam piszesz, określenia tematyki. Blog musi być o czymś, prywatne blogi opiniotwórcze prędzej czy później wypadają z czytników i zakładek. Niemniej życzę powodzenia.

  4. kogis pisze:

    Paweł, nie narzekaj – Twój brak autopromocji to najlepsza promocja:-)

  5. Marcin pisze:

    Jeśli chcesz popularności to czemu nie założyłeś bloga na Onecie albo chociaż Bloxie tylko na mało znanym w Polsce WordPressie? Platforma blogowa ma swoje znaczenie. Pozdrawiam.

    • wildwezyr pisze:

      Gdy chciałem założyć bloga to poszukałem czegoś takiego: http://www.google.com/search?q=gdzie+założyć+bloga&ie=utf-8&oe=utf-8

      I znalazłem np. http://webfan.pl/gdzie-zalozyc-bloga.html

      Wiadomo, że WordPress (jako silnik) jest bardzo popularny wśród poczytniejszych blogerów, szczególnie tych piszących o internecie i ogólnie IT. Chciałem poznać możliwości WordPressa – zaczynając od hostowanej wersji na WordPress.com, w planach mam przesiadkę na własny adres i skrypt WP.

      Jeśli uważasz, że wybór platformy może wpływać na początkowy (lub późniejszy) ruch na blogu – to w jaki sposób to się dzieje, jaką różnicę w ruchu to daje? Napisz coś więcej.

      Paweł Wimmer – jak napisał – założył bloga na blox i zaczął trafiać na główną gazeta.pl oraz dostał się do grupy Syndykat. Tu widać, że wybór platformy zdecydowanie pomógł, ale przecież zwykłego początkującego blogera tak nie wypromują…

      BTW: jak niestety wiadomo ( http://antyweb.pl/webstarty-to-maly-pikus-przy-wynikach-konkursu-na-blog-roku-wiadomosci24/ ), można mieć jeden wpis i wygrać konkurs na blog roku w stosownej kategorii – wystarczy postawić bloga na kontrowersje.net ;-). Więc może jednak wybór platformy jest bardzo istotny dla nakręcania ruchu 😉 ?

  6. Wimmer pisze:

    @WW – 100-200 na początku to było od znajomych oraz z polecenia w Blox.pl, bo bardzo szybko dostałem wsparcie. Potem dostałem się do grupy blogów nazwanych Syndykat. A potem poszło dalej.

    • wildwezyr pisze:

      Dobrze mieć rozpoznawalne nazwisko i/lub inne wsparcie na start – wtedy właściwie nie zaczynasz od zera.

      Co by jednak było gdybyś chciał blogować pod pseudonimem i bez wsparcia znajomych (bo nawet by nie wiedzieli)? Jak wtedy zbudować pierwszy ruch na blogu?

      A może nie warto zaczynać od zera – lepiej najpierw wypracować sobie markę i zacząć od razu ze wsparciem? Tylko dla zwykłego szarego blogera jest to chyba bardzo trudne (jeśli nie niemożliwe) do uzyskania?

      Z tego co gdzieś czytałem – Kominek przez dłuższy czas zanim założył swojego bloga (jednego z najpopularniejszych w Polsce), to trollował po różnych forach itp ( http://www.polityka.pl/kraj/302706,1,notki-z-kominka.read ). Aż wyrobił sobie rozpoznawalną markę i czytelników. Tylko który początkujący bloger będzie czekał np. parę lat z uruchomieniem bloga, a samo skuteczne trollowanie nie jest łatwym i wdzięcznym zadaniem (nie każdy to potrafi). Są jakieś inne sposoby? A może należy te działania podjąć jednocześnie i wraz z jeszcze innymi?

  7. haRacz pisze:

    Tylko male sprostowanie, Niebezpiecznik wystartowal w pazdzierniku, dokladnie 1 🙂

    • wildwezyr pisze:

      dzięki za info, już poprawiłem. nie mniej – wynik robi bardzo dobre wrażenie!

      chętnie bym się dowiedział jak im się udało osiągnąć taki ruch w tak krótkim czasie…

  8. marines pisze:

    a od kiedy WordPress jest mało znany w Polsce? 😀

  9. marines pisze:

    to pytanie do Marcina oczywiście. 😉

  10. TesTeq pisze:

    Piszesz: „Sens – uważam, że mam o czym pisać. Wydaje mi się, że w wielu sprawach myślę inaczej niż powszechnie przyjęte, że to co myślę – prędzej czy później może do kogoś trafić, albo się spełni.”

    Myślę, że się mylisz. Ludzie lubią czytać to, co myślą, oglądać te filmy, które znają itd. Myśląc inaczej skazujesz się na przebywanie w niszy. Muszę jednak przyznać, że niektóre nisze są bardzo przyjemne.

    • wildwezyr pisze:

      pewne nisze są nie tylko przyjemne, ale dość… pojemne ;-). nie mam zamiaru (to nie kwestia braku ambicji tylko świadomy wybór) pisać do wszystkich. takie dziś czasy jak piszesz – ludziom nie chce się myśleć, wolą aby ktoś robił to za nich. nie chcę mieć bezmyślnych czytelników choć to najliczniejszy target ;-).

      z drugiej strony – być może trzeba pomyśleć nad jakimś wspieraniem się alternatywnego głosu. weźmy przykład akcji „godzina dla ziemi”. takich wpisów jak poczynił konczarny u mnie na blogu jest w internecie bardzo wiele (postaramy się aby i u nas było tego więcej odnośnie innych spraw). ale są one oderwane od siebie, nie mają siły dotarcia do tradycyjnych mediów i świadomości masowych obywateli. może powinno się przemyśleć zrobienie wspólnej kontrakcji – takie coś ma już pewien potencjał medialny i może udałoby się trafić z tym szerzej do ludzi…

  11. Black Horse pisze:

    @TesTeq „Myślę, że się mylisz. Ludzie lubią czytać to, co myślą, oglądać te filmy, które znają itd. Myśląc inaczej skazujesz się na przebywanie w niszy. Muszę jednak przyznać, że niektóre nisze są bardzo przyjemne.”…

    Pewnie sam widzisz, ze niektóre „doniesienia medialne” porażają swoją bezmyślnością … nie masz wrażenia ze autor pisząc artykuł ma czytelnika za totalnego ignoranta ???… ja niestety np. pamiętam, co polityk obiecał rok temu, mam elementarną wiedzę ekonomiczną i czasami potrafię kojarzyć fakty… tak, więc jestem niszowy – trudno…
    „Dziwne, ale kiedyś normą był ogół, a nie margines” – stwierdził Bogdan Smoleń w programie „Na chorobowym”. Czy rzeczywiście normą (normalne) zawsze jest to, co za taką przyjmuje „ogół” ???…
    czy raczej tak jak śpiewa Kazik w Kulcie „ Jest coraz bardziej normalne, Tylko to co jest bardziej nachalne, Najlepsze jest to co się sprzeda, Chujowe to co sprzedać się nie da….” (KULT „Ja wiem to”)

    … jak widać nie wszystkim może się to podobać ….

    co do niszy … to niektóre nisze nazywają elitami… ciekawe czy za jakiś czas uznasz tą „niszę” za przyjemną…?:)

  12. Kilmore Fisz pisze:

    Zainstaluj sobie jakiś licznik. Da Ci to lepsze pojęcie o statystykach. Proponuje http://www.statcounter.com/. Na WordPressie który nie toleruje w widetach sjryptów java nie będziesz w stanie użyć jego wszystkich możliwość ale przynajmniej dowiesz się ilu stałych czytelników ma twój blog.

    • wildwezyr pisze:

      Spróbuję to dziś przetestować.

      Frustruje mnie brak JavaScriptu i problemy z różnymi pluginami / widgetami / kawałkami kodu… Trochę ręce to urywa. Ale fajnie, że jest coś co działa mimo braku JS. Dzięki za namiary.

      BTW: czy aby na pewno nie da się tego ograniczenia jakoś obejść – jakoś ten JS aktywować?

    • wildwezyr pisze:

      Zainstalowałem licznik z StatCounter.com (dokładnie przy 2096 odsłon podawanych wg WP).

      Jednak wydaje mi się on słaby. Oczekiwałem, że na konkretnych wpisach będzie widać statystyki odsłon wpisu, a widzę całości (tak jak liczni wbudowany z samego WP)…

      Czy coś źle zrobiłem?

  13. Kilmore Fisz pisze:

    Wyłącz też moderacje, bo to zdecydowanie zniechęca do komentowania

  14. Rafał pisze:

    Mi wpis się podobał, zwłaszcza, że „eksperyment” ma być kontynuowany, czyli będą następne wpisy o postępach w rozwoju bloga. Co do mojego bloga – dotyczy on tak niszowej tematyki, że nie spodziewam się powalających wyników jeszcze bardzo długo. Być może nigdy i będę musiał poszerzyć tę tematykę (mobilność etc.)

  15. Silny pisze:

    Na próbę założyłem pewnego bloga na bloxie z samych przekliknieć z innych blogów i zajawek na głownej około 200 wejść dziennie plus 100 z blipa/przy poświęceniu 10 min dziennie.
    Po drugie te wszystkie arty gdzie zał. bloga sa do d… Taki Webfan zawsze bedzie chwalil WordPressa bo męczy go od kilku lat 🙂 Ale jest to zwykły Pan urzędnik, który o marketingu ma słabe pojecie.
    Przykład Kominka i Pana Wimmera, Korwina itp. pokazuje iż platforma jest sprawą drugorzędna a liczy się treść. Bajery jakie daje WordPress sa tak naprawdę zbyteczne.

    P.S.
    Trafiłem tu z poradnikawebmastera i napisz coś o sobie bo to najcześciej zawsze klikana zakładka 😉

    • wildwezyr pisze:

      Skąd brały się te przekliknięcia z innych blogów i zajawki na głównej? Jak dużo wpisów robiłeś / tydzień? To jest ten blog: http://silny.blox.pl/html czy o innym piszesz? 100 wejść z blipa to chyba całkiem sporo, widzę że ^silny ma raptem 14 obserwujących… nie widzę też abyś specjalnie wrzucał na blipa zajawki do nowych wpisów na blogu… czy chodzi o inny blog i inne konto na blipie?

      Jeśli chodzi o stronę „O mnie”, to albo mylisz się Ty, albo statystyki WP są zrąbane. Wygląda z nich, że na tę stronę prawie nikt nie wchodzi… Będę jednak instalował licznik o jakim wspomniał Kilmore Fisz, to się jeszcze to zweryfikuje.

  16. Kilmore Fisz pisze:

    Statystyki wmontowane w WP są bardzo dokładne jeśli chodzi o odwiedzane strony.

    Na stronę „o mnie” będą wchodzić tylko ci których zainteresuje zawartość bloga. A Skoro ich zainteresuje, to jest duża szansa, że staną się stałymi czytelnikami. Jak myślisz ilu stałych czytelników może zdobyć twój blog w ciągu powiedzmy tygodnia… jak sobie zamontujesz licznik to będziesz wiedział… ale raczej nie będzie to zawrotna liczba.Oczywiście każdy z tych stałych czytelników zajrzy na nią raz. Co chce powiedzieć to to, że nie wygeneruje ona zbyt wielu kliknięć. Oczywiście nie oznacza to, że nie warto jej mieć.

  17. […] na blogu siądzie bardzo drastycznie. To widać też wyraźnie np. na wykresie jaki dołączyłem do poprzedniego wpisu. Jeżeli nie napiszę nic nowego i nie wypromuję wpisu, to już jutro znacząco spadnie ruch, a […]

  18. wildwezyr pisze:

    Dzięki za uwagi, wezmę je sobie do serca, część pewnie zrealizuję. Zacznę od tego licznika, wspomnianego przez Kilmore Fisz. Szczególnie, że temat pierwszego 1000 wpisów już nieaktualny, bo… drugi tysiąc stuknął: https://wildwezyr.wordpress.com/2010/03/30/udalo-sie-uzyskac-kolejny-1000-odslon-i-to-bez-zadnego-nowego-wpisu/

    Oczywiście – nadal jestem otwarty na kolejne uwagi. Jak ktoś ma, to zapraszam do wrzucania!

  19. […] This post was mentioned on Twitter by Astrid A.. Astrid A. said: Blog WildWezyra – Podsumowanie działalności bloga po pierwszym tysiącu odsłon http://bit.ly/aVVJkS Dla mnie rewelacja 🙂 […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s