Chcesz użyć Blipa w biznesie? Lepiej przeczytaj i przemyśl zanim zaczniesz! Cz. 1

Posted: 2010/03/17 by wildwezyr in Pułapki Social Media
Tagi: , , , , , , , , ,

Kilka dni temu wszedłem na stronę: http://blip.pl/biznes/ chciałem poczytać co ciekawego piszą. Sam mam negatywne doświadczenia z próbą dotarcia do społeczności blipa przez małą (aczkolwiek prężną!) firmę, ale – może bym się czegoś nauczył, dowiedział gdzie popełniliśmy błąd…logo aukcjemieszkan.pl

Jednak nie było lekko, próba przejścia na drugą podstronę instrukcji pokazała błąd – przeciążenie blipa czyli klasyka. No to jest piękna reklama i zachęta dla biznesu – właźcie na blipa, wykorzystujcie go marketingowo, chętnie opowiemy wam jak to zrobić… o ile akurat blip nie jest przeciążony!

tabelka z  tutoriala blipowego

Porażka ;-).

Niezrażony jednak tym początkowym niepowodzeniem (kto choć przez chwilę używał Blipa wie jak to jest i kto to jest pan Oponka), wchodzę jeszcze raz… a teraz mi się udało! i czytam takie kwiatki:

Rozpocznij blipowanie

Poinformuj wszystkich, że jesteś na Blipie. Przywitaj się z użytkownikami, zapytaj, czego od Ciebie oczekują. Dopiero teraz zaczyna się prawdziwa zabawa, interakcja i biznes!

BTW: Czy limit 140/160 znaków powstał aby pomóc firmie w komunikacji? Absolutnie nie, będąc firmą i chcąc napisać coś ciekawie trzeba jednak tego sztucznego ograniczenia się trzymać. Wiele prób napisania pierwszych kilku wiadomości kończą się kasowaniem wpisanych treści, próbą skrócenia przekazu? Po jaką cholerę? To ma cokolwiek wspólnego z biznesowym podejściem? Pokażcie mi inne narzędzie tak śmiesznie ograniczające formy komunikacji, w które dziś tak chętnie się zaangażuje mając bardziej cywilizowane narzędzia… Już na dzień dobry widać, że chcą nam wcisnąć jakąś chałę utrzymując, że to sosial, trendi i ql. Nie oszukujmy się, ograniczenie zostało bezmyślnie skopiowane (ale ilość znaków to musieli zmienić ze 140 na 160 albo odwrotnie, co?) z Twittera, bo miało tam pierwotnie związek z długością standardowego SMSa – ale chyba też dlatego w USA nie potrafią wysyłać i scalać SMSów łączonych z kilku mniejszych? Oni tam mają dziwne te swoje sieci komórkowe, tylko co nas to powinno obchodzić?

Pan Oponka jak żywy!

Wracając do głównego wątku. Mamy konto, jest świetnie!

Jasne! Super! Tylko – nowego konta przecież nikt nie obserwuje!

Czy jest coś bardziej frustrującego i zniechęcającego jak produkowanie się w próżnię z konta firmowego już na samym początku? Hmmm… ta świadomość że piszemy tu dla nikogo i ile byśmy nie napisali łamiąc sobie język i palce na 140 znakowe (albo 160, nie pamiętam i nie ma to chyba znaczenia) komunikaty, to nikt nie będzie tego czytał – tak, to niewątpliwie dodaje skrzydeł!

Ale – tak nam też doradziła agencja PR, więc trzeba spróbować.

Skoro podobno inni to jakoś robią, to i my znajdziemy swój sposób na dotarcie do ludzi – jakoś ich nakłonimy aby zaczęli nas obserwować! Miejmy nadzieję, że nie trzeba im będzie za to płacić, ani w inny sposób kupić followersów (prześmieszny komentarz na temat na antyweb.pl – polecam)…

A więc pomyślmy, jak tu wejść z potencjalnymi followersami w interakcję?

Gdy dostrzegasz, że nikt cię nie obserwuje, nikt nie czyta twoich wypocin ograniczonych limitem 160 znaków (a może tylko 140?), zaczynasz… spamować tagi! piękny pomysł, zadający kłam fragmentowi przewodnika dla biznesu:

Blip jest serwisem, w którym nie możesz narzucić nic innym użytkownikom. To oni zdecydują, czy chcą obserwować Twój profil lub tagi związane z Twoją marką.

a co – wrzucę parę popularnych tagów do każdego kolejnego blipnięcia! przynajmniej te kilkaset osób zobaczy moje wypociny ;-).

no i masz – zaczyna się ignorowanie ;-). nie dość że obserwujących jak nie było – tak nie przybyło, to jeszcze rośnie ilość ignorujących profil firmowy! ale nic to – odsetek ignorujących w stosunku do obserwujących tagi w których spamujemy jest przecież nadal znikomy, czyli trzeba spamować dalej! 😉

Inne techniki docierania do ludzi na Blipie jakie wymyśliliśmy i wdrożyliśmy, co one nam dały (czyli nic), jak to wszystko się przełożyło na biznes (czyli wyszło nam bokiem) itp. itd. planuję opisać w części drugiej – niebawem.

A teraz idę to wrzucić na Blipa ze swojego prywatnego profilu. Ponieważ – jak od razu widać – mnie też prawie nikt tam nie obserwuje (co innego na Buzzie – tu zamiast ilości cenię sobie jakość swoich followersów), to zaspamuję jakieś tagi sprawdzone na prędce ile mają obserwujących… ;-).
Może jakiś blip-spec zobaczy zaczepną wiadomość i przyjdzie tu udzielić mi kilku porad. Może ktoś mi otworzy oczy, powie co źle zrobiłem? Wszelkie komentarze mile widziane (tu na blogu, albo na Buzzie)!!!

A na ukojenie (moich skołatanych nerwów) – teledysk, świetny kawałek o przedsiębiorcach Web2.0/social media itd. itp.


Advertisements
Komentarze
  1. startupology pisze:

    Heh ciekawy post, nie wiem jak dlugo dzialaliscie na blipie ale fakt, dla biznesu to sie tak srednio nadaje. I nadal to troszke klub wzajemenego smyrania sie po ehmm hmm czesciach. Moze nie tak jak flakier, ale jedna.
    A video takie, ze az mnie resztka zebow boli i szczypie w uszach oraz nosie. W skali cheesy 1-100 dostaje 95 🙂
    pozdrawiam!

    • wildwezyr pisze:

      Z tego co widzę (i tak mniej więcej to pamiętam), jesteśmy na blipie od sierpnia 2009: http://aukcjemieszkan.blip.pl/archive/8/2009

      co ciekawe – działamy tam nadal, choć ja już się przestałem w to angażować i mieszać, bo mi by zdrowie psychiczne siadło ;-).

      uważam, że nadal mamy bardzo mizerne wyniki, a czasu na zaangażowanie się w blipa poszło spoooooro. szkoda tego czasu, można go było na coś pożyteczniejszego wykorzystać…

      w drugiej części wpisu, którą mam nadzieję niebawem wrzucić będą dalsze przygody i triki jakie próbowaliśmy, jakie podpatrzyliśmy u innych itp.

      so… stay tuned! 😉

  2. Hmm… Nie wiem, jak to jest z blipowaniem firmowym. Ja używałem tego narzędzia do promocji bloga. Niby podobnie, ale jednak różnie. I przyznać muszę, że korzystanie z Blipa wydaje mi się w tym kontekście dość efektywne. Różnica może polegać na tym, że ludzie bardzo ostrożnie podchodzą do użytkowników, których naczelnym celem jest taka czy inna sprzedaż (czyli firm). Bardziej chodzi o dzielenie się informacjami, nawiązywanie znajomości itd. Co nie oznacza, że firmy nie mogą tego robić. Trzeba się jednak trzymać pewnej etykiety. Spamowanie raczej w ramach tejże etykiety się nie mieści. 😉

    Pozdrowienia!

    • wildwezyr pisze:

      poradzisz jakąś skuteczną formułę na wpisy w blipie promujące bloga? starałeś się pozyskać obserwujących, czy jednak używałeś jakoś nienachalnie sensownych tagów?

      daj linka do profilu na blipie!

  3. aqq pisze:

    Wybacz, ale blip jest po porostu chamsko „zerżnięty” z twittera, a ten z kolei od długiego czasu wykorzystywany jest w biznesie przez wiele firm jako rodzaj mini-bloga (w Polsce aktywnie „twitteruje” np. rzecznik Play) i jakoś nikomu limit 140 znaków nie przeszkadza. Albo się chce wykorzystać popularne medium i się dostosowuje do jego wymogów albo nie.

  4. wildwezyr pisze:

    aqq :

    i jakoś nikomu limit 140 znaków nie przeszkadza. Albo się chce wykorzystać popularne medium i się dostosowuje do jego wymogów albo nie.

    Owszem, chce się wykorzystać! Owszem! Chce się mieć korzyść z tego korzystania! Owszem!

    Ale jak to zrobić? Jak zacząć korzystać? Nie mówię tu o firmach pokroju Play – o tych dużych, tylko o małym biznesie – poradź coś proszę, jeśli potrafisz!

    Czyli: jak zacząć pierwsze kilka wpisów dla serwisu, który chce przekonać ludzi do idei jaka za nim stoi (np. aukcje malejące nieruchomości przez internet) i nakłoni ich to chociaż do darmowego i bez zobowiązań spróbowania jak serwis działa…

    PS. Niektórym limit 140/160 znaków jednak przeszkadza, uwierz mi, są tacy ;-)…

  5. podly ryszard pisze:

    Wezyr, wydaje się, że nie do końca rozumiesz jak działają social media, a mikroblogi w szczególności. Mikroblog tym różni się od np. bloga, że z definicji ma być krótki. Jeżeli masz coś więcej do powiedzenia, zamieść to na blogu a na mikroblogu wrzuc linka z zachecajacym naglowkiem, leadem, czymkolwiek, _sensownie_ otaguj i gotowe. Limit 140/160 znakow nie jest problemem. Oczywiście jeżeli linki do bloga to wpisów na blogu mają być wszystkim, co zamieściesz na mikroblogu, to obecność na nim traci sens.

    Co do śledzenia, ludzie często mylą śledzenie z dodawaniem do znajomych. Żeby ktoś Cię śledził, musisz mu zaproponować coś ciekawego i dać nadzieję na to, że warto Cię śledzić. Jeżeli chcesz żeby Twoje wpisy miały wartość, to wyjdź ponad to co dotyczy tylko Twojej firmy (bo jak sam zauważyłeś mała, a dodam że mało medialna przy okazji, ale to taka branża akurat). Zacznik dzielić się ze społecznością ciekawymi znaleziskami w sieci z danej branży, podrzucaj pomysły, prokokuj dyskusje, pomagaj, jeżeli ktoś pyta i czegoś potrzebuje.

    W temacie śledzenia jeszcze, pamiętaj, że na blipie (co jest jego niewątpliwą przewagą nad twitterem) można śledzić tagi, więc docierasz nie tylko do tych, którzy Ciebie śledzą, ale też do tych którzy śledzą tagi. Nie oznacza to, że należy spamować tagi, ale rozważne i umiejętne ich wybranie sprawi że dotrzesz do szerszego grona, ale co ważne do tego grona, które jest najbardziej zainteresowane. Moim zdaniem nie doceniasz tagow, szczegolnie tych zwiazanych z miastami, w ktorych sprzedajecie mieszkania.

    Pamietaj, ze w social media jakość liczy się bardziej niż ilość, bo tutaj łatwiej ukierunkować przekaz niż w tradycyjnych mediach. Lepiej miec 100 oddanych fanow niz milion przypadkowych. Ktoś o tym ostatnio pisał na #socialmedia ale teraz nie mogę odnaleźć linka.

    • wildwezyr pisze:

      No ciekawe, że wydaje Ci się że nie rozumiem działania social media, a w szczególności mikroblogów. Nie wiem na jakiej podstawie masz takie wnioski, ale – to twoje prawo np. tkwić w błędzie ;-).

      Twoje rady są bardzo ogólne i powszechne. Każdy polecający wejście w mikroblogi da mi takie same, to samo zrobiła dla nas agencja PR, gdy w sierpniu 2009 faktycznie nie wiele o mikroblogach wiedzieliśmy i zachęcano nas aby jednak zacząć, bo warto.

      Zamiast tych ogólników lepiej abyś praktyczne porady napisał – konkretnie na naszym przykładzie jak byłoby dobrze zacząć – i wiesz, pamiętaj że na początku masz zero obserwujących! Pokaż jak zbudować sobie grono followersów lub odbiorców na tagach – w konkretach a nie ogólnikach… Uważasz, że aukcjemieszkan źle używały tagów, mogły lepiej? To daj przykład blipnięcia, pogadajmy konkretnie… Dasz radę? 😉

      Szkoda, że nie wstrzymałeś się z wydawaniem swoich sądów do drugiej części – tam właśnie chciałem opisać jak nam w praktyce wyszło stosowanie tych technik co podałeś oraz kilku bardziej wymyślnych 😉 wraz z wyjaśnieniem czemu moim zdaniem one nie działają dobrze w praktyce.

      Ten ostatni akapit, w którym piszesz, że nie możesz na blipie czegoś tam znaleźć, co wartościowe, ale jakoś blip nie ułatwia odszukania – to mi tylko pokazuje jaka to amatorszczyzna ten blip – gdzie mu do biznesowych zastosowań? Do zabawy, komunikacji ze znajomymi, do lansu itp. – voila, ale poświęcać czas w pracy licząc na wymierne korzyści dla swojego biznesu – raczej odpada.

      Z ewentualną odpowiedzią na powyższe proszę Cię abyś wstrzymał się do opublikowania drugiej części zapisu moich zmagań i wniosków z blipem w biznesie… Np. jak robiliśmy konkursy i promocje na blipie itp. Pewnie wiesz, że to robiliśmy i po prostu robiliśmy źle – bo wiesz, napisałeś że się nie znam na mikroblogach, więc zapewne coś skopałem ;-). Dobrze będzie się od kogoś nauczyć…

      PS. jeśli chodzi o 140/160 znaków – zauważ, że facebookowa ściana tego ograniczenia nie ma, flaker też nie i Google Buzz też (i pewnie jeszcze wiele innych przykładów można podać)! Więc mikroblogi nie koniecznie muszą na sztywno ograniczać formę wypowiedzi… Dziś mieliśmy drobną wymianę zdań na blipie na błahy temat – to nie dla mnie, byle o czym piszę i już mi te 140 znaków doskwiera, muszę wycinać i skracać gubiąc sens wypowiedzi, a ile czasu na to zmarnowałem (a miało być do szybkiej komunikacji – nie działa! już SMSy są lepsze!)? Nie musi tak być, to nie jest dogmat mikroblogów, ale jeśli potrzebujesz możesz sobie tak tłumaczyć…

  6. Black Horse pisze:

    nie dla wszystkich…
    Cytat z http://blip.pl/biznes/page5.html „Moda na mikroblogi opanowała cały świat. Są one platformą wymiany przemyśleń, doświadczeń i przeżyć a także opinii o markach, które są oczywistą częścią ich życia. Marka, którą reprezentujesz jest przedmiotem publicznej dyskusji – wymienia się doświadczenia z nią związane, zadaje się na jej temat pytania. Czy chcesz, aby ta dyskusja toczyła się bez Twojego udziału? Włącz się w nią i pokaż konsumentom, że zależy Ci na ich zdaniu.”
    na ile to faktycznie użyteczne narzędzie w badaniu opinii, ulepszaniu marki lub narzędzie postrzegania marki a tylko moda to wg. mnie zależy od marki …
    pamiętacie reklamy gdzie Pani Domu pisała listy do proszku do prania …. niezłą bzdurą się to mi wtedy wydawało …. a teraz rach ciach i na mikrologu mogę zrobić w zasadzie to samo … tylko że teraz to nie dziwny objaw a przejaw „świadomego konsumowania”… ale czy napisze „wspaniale dopiera” czy tez raczej przypomnę sobie o marce jak nie będę zadowolony…
    czyli jeśli firma się decyduje na takie wystawienie tyłka przed pręgierzem swoich klientów to niech się nad tym dobrze zastawi…. …. „Czy chcesz, aby ta dyskusja toczyła się bez Twojego udziału?” sugeruje to ze i tak się tam pojawisz wcześniej czy później …. tylko wg. mnie sama obecność marki może być czasami katalizatorem negatywnych opinii i to jeszcze rozesłanych do wszystkich „sympatyków”…:) czy to medialnie zawsze się opłaca? nie wydaje mi się ….

    • wildwezyr pisze:

      zauważ jedną rzecz, ja swoją krytykę napisałem z punktu widzenia małej firmy, startupa, żadnej wypracowanej marki na miarę Wedla, Coca-coli, Pumy, Unilevera, Poczty Polskiej, ZUSu 😉 nie mamy i mieć nie będziemy.

      Czy o nas ktoś gadał, albo teraz gada lub gadać będzie? Kto? Po co? Naiwnym strasznie trzeba być aby w to uwierzyć. BZDURY WIERUTNE w tych podręcznikach piszą!

      Z tym pręgierzem to racja – ale zauważ, nie bardzo to na razie działa. Chcę to opisać – czemu tak jest i co jako konsument możemy zrobić w dobie social media – jak skorzystać na obecności marek w serwisach społecznościowych.

      Też uważam, że to się już teraz często nie opłaca, a jak ludzie się nauczą wykorzystywać kanały social media do zgłaszania krytycznych uwag, to się szybko firmy – nawet te duże – będą wycofywać…

  7. Black Horse pisze:

    cieszę się ze chcesz tez poruszyć/rozwijać temat wykorzystania kanałów social media do zgłaszania krytycznych uwag…. i tego co może wynikać z tego dla firm …. ciekawią mnie twoje przemyślenia i sam tez mam kilka ….

    • wildwezyr pisze:

      no to zapraszam za czas jakiś do mnie – będzie ciekawie, chętnie też przeczytam Twoje zdanie w komentarzu, jeśli będziesz skłonny zostawić…

      na stronie głównej jest możliwość subskrypcji nowych wpisów na maila – jeśli wolisz to od RSSa ;-)…

  8. podly ryszard pisze:

    Odpowiem tylko na to, czego druga czesc raczej nie zmieni. generalne przeslanie bylo takie, zebys nie dyskredytowal narzedzia tylko dlatego ze nie spelnia _Twoich_ potrzeb. Jezeli potrzebujesz bloga, a probujesz do tego wykorzystac mikrobloga, to fail gwarantowany. Blipa czy twittera mozna wykorzystac w biznesie, ale nie kazda branza sie do tego jednakowo dobrze nadaje.

    Warto tez wziac pod uwage popularnosc danego narzedzia, bo uzycie nawet najbardziej wyrafinowanego narzedzia, bedzie nieskuteczne, jezeli nikt inny z niego nie korzysta, albo przynajmniej nie korzystaja z niego Ci, na ktorych Tobie zalezy. Mowie tutaj o twitterze (Blip jest jeszcze stosunkowo malo popularny i to jest jego obiektywnym minusem).

    • wildwezyr pisze:

      na szybko – bo więcej będzie poruszone w części 2 tematu – większą wagę należy przykładać we wszelkiej maści podręcznikach, wprowadzeniach (jak np. to od samego blipa) do kwestii: NIE DLA KAŻDEJ BRANŻY / WIELKOŚCI FIRMY ma sens obecność w mikroblogach (blipie w szczególności), a więc: rozważcie czy nie poświęcicie czasu na marne…

      I takie przesłanie ma płynąć z mojego całego tego wpisu, chciałem to rozpisać na swoim przykładzie aby ułatwić samodzielną ocenę podobieństwa sytuacji dla innych ;-).

      PS. Agencja PR też nam w ciemno kazała uderzać w mikroblogi -> blipa, nie zastanawiając się czy to ma dla nas jakikolwiek sens. Inni „eksperci” też wezmą chętnie niemałą kasę za doradzanie jak wejść w social media, też bez oceny – czy to ma w danym przypadku sens. Kasy za poradę jak i za stracony czas pracowników (!) – nie będą oczywiście skłonni zwrócić ;-)…

  9. podly ryszard pisze:

    aha, pisalem ogolnie, bo:
    1. nie jestem zawodowo specjalista w tym zakresie
    2. nie znam szczegolow, nie wiem co chcieliscie osiagnac i jakimi metodami, a nie wiem co osiagneliscie, wiec pewnie faktycznie lepiej zaczekac na cz. 2. Ja np. dzieki blipowi dowiedzialem sie o Waszym istnieniu i o potencjalnym istnieniu tego typu serwisow. Akurat nie mam potrzeby skorzystania, ale jak kiedys bede mial, to wiem gdzie szukac. Domyslam sie ze nie jest to powod do Waszej niewyslowionej radosci, ale zawsze cos.
    3. nie wiem czy nalezy oczekiwac super konkretnych porad i szczegolowych analiz w komentarzu na blogu. Poswiecilem tyle czasu ile moglem.

    aha 2: nie napisalem ze zle wykorzystywaliscie tagi, tylko ze ich nie doceniasz. nie ma roznicy czy ktos dostaje informacje, poniewaz jest Twoim obserwujacym, czy dlatego ze obserwuje tag, wazne ze ja dostaje. btw, sama nawet duza liczba obserwujacych jeszcze nic nie daje, pytanie jak to zamierzasz wykorzystac i mam nadzieje, ze dowiem sie tego z cz. 2.

    • wildwezyr pisze:

      podly ryszard :
      Ja np. dzieki blipowi dowiedzialem sie o Waszym istnieniu i o potencjalnym istnieniu tego typu serwisow.

      No właśnie – dowiedziałeś się z mojego prywatnego blipnięcia, które PRZYPADKIEM przecież dotyczyło aukcji mieszkań. A o tym serwisie powinieneś się dowiedzieć z blipnięć z jego dedykowanego konta firmowego ;-). Wygląda na to, że skuteczność komunikacji z konta firmowego znacznie słabsza jest niż z prywatnego mówiącego o tej firmie. Taki fortel trzeba chyba stosować ;-). Ale to też dorzucę w „Cz. 2” ;-)…

  10. podly ryszard pisze:

    sorki, ze tak na raty, ale przypomnialo mi sie. Nasza dyskusja to przyklad tego, do czego blip sie slabo nadaje, przyznaje, ale nie do tego zostal stworzony. Dlatego wlasnie powstaly serwisy integrujace sie np. z twitterem (z blipem poki co malo), do ktorych taka dyskusje mozna przeniesc pozostawiajac linka dla innych zainteresowanych. Przykladem jest np. tinychat do ktorego mozna sie zalogowac uzywajac konta twitterowego lub facebookowego.

    • wildwezyr pisze:

      …albo całą dyskusję od początku do końca prowadzić na bardziej cywilizowanym (IMHO) serwisie: Flaker, Google Buzz lub coś podobnego. BTW: jeśli chcesz zerknąć – tam jest większa dyskusja niż tu: http://www.google.com/buzz/wildwezyr/6mQrsfSLEcb/Reedycja-mojego-krytycznego-wpisu-o-Blipie-orygina%C5%82

      Skoro Ty również czekasz na mistyczną „Cz. 2”, to już ograniczę odpowiedź jak potrafię (a widać, że raczej słabo potrafię ograniczać):
      1. że tagów umiem używać i je doceniam aby dotrzeć do wielu osób – miałeś wczoraj małe demko na blipie, bo właśnie stamtąd dowiedziałeś się o tym wpisie chyba?
      2. pisaliśmy wczoraj na blipie o integracji komentarzy – intenseDebate vs disqus, przydało by się bloga z buzzem zintegrować ;-). a na blipie to się strasznie umęczyłem tą naszą krótką dyskusją – ten cholerny limit 140 mnie dobija…

    • wildwezyr pisze:

      PS. świetna stronka jak dla mnie: http://www.facebook.com/antyfanpage moje klimaty! 😉

  11. wildwezyr pisze:

    temat pociągnąłem dalej tutaj: https://wildwezyr.wordpress.com/2010/04/20/myslisz-o-profilu-firmowym-na-facebook-albo-innym-serwisie-social-media-przeczytaj-i-przemysl-zanim-sprobujesz-cz-1/

    zmienił się serwis na przykładzie którego pokazuję zagrożenia obecności firmy w social media (tam Facebook), ale myślę, że pasuje też do Blipa.

    a ten blipowy wątek – naszych doświadczeń z aukcje mieszkań jeszcze dokończę. obiecuję! 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s